Przez ostanie kilka dni dodawałam więcej rozdziałów, ale to dlatego, że był weekend majowy i miałam dużo wolnego, czasu. Jeśli będę miała czas to postaram się nadal tyle dodawać, lecz teraz mam próbne egzaminy i muszę się do nich uczyć, więc najpóźniej nowe rozdziały będę dodawać co tydzień. Mam nadzieję, że opowiadanie zrobiło się ciekawsze, bo pierwsze rozdziały zbytnio ciekawe nie były, ale to były początki :)
Następny rozdział już 09.05.2014.
Jak potoczą się dalej losy Seleny i Justina?
A co z rodzicami Seleny, jak ona się w tym wszystkim odnajdzie?
Tego dowiecie się w następnym rozdziale :D
środa, 7 maja 2014
sobota, 3 maja 2014
7- Mam już dość !
Rozdział 7
Oczami Justina
Gdy nagle do domy wszedł Chris i szybko od siebie odskoczyliśmy.
Chris- O hej Sel, już wyszłaś ze szpitala?
Ja- Tak, przed chwilą.
Chris- I Justin cię już porwał do siebie?
Justin- Nie twój interes.
Chris- Masz racje, nie mój(powiedział uradowany).
Ja- Co ci tak wesoło?
Justin- Wrócił z kina.
Ja- I co tak ci się film podobał?
Justin- Nie, bo Demi z nim była.
Ja- Aaa, widzisz, teraz ty wiesz więcej co się dzieje u mojej przyjaciółki niż ja.
Justin- Skąd mogłaś wiedzieć jak byłaś w szpitalu, na pewno ci wszystko opowie.
Chris- To ja idę, pa.
Justin- To na czym skończyliśmy?(Justin już zbliżał swoje usta do moich, gdy nagle do domu znów wszedł Chris).
Justin- Nie kręć się tak.
Chris- Zapomniałem telefonu, a co przeszkadzam wam? Jak tak to zaproś koleżankę do swojego pokoju(powiedział z chytrym uśmieszkiem, na co ja momentalnie się zarumieniłam, a Justin rzucił w niego poduszką, lecz Chris szybko zamknął drzwi).
Oczami Justina
Po chwili znów przeszkodził nam dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć, a w drzwiach stała mama.
Justin- Mamo, co ty tu robisz?
Pattie- Przyjechałam cię odwiedzić.
Justin- Ale niedawno byłem w Stratford.
Pattie- Nie cieszysz się, że matka przyjechała(po czym zobaczyła dziewczynę siedząc na kanapie w salonie).
Pattie-Już wiem czemu się nie cieszysz(i uśmiechnęła się do Sel).
Justin- Cieszę się, chodź przedstawię ci kogoś.
Oczami Sel
Zobaczyła jak Justin i jego mama idą w moją stronę, więc momentalnie wstałam z kanapy.
Justin- To jest Selena.
Ja- Dzień dobry(po czym podałam rękę kobiecie).
Pattie- Jestem Pattie mama Justina(po chwili odwzajemniła mój gest).
Pattie- A ty jesteś koleżanką Justina?
Oczami Sel
Nie wiedziałam co odpowiedzieć, po tej sytuacji z Justinem, która miała miejsce kilka minut temu. Chciałam powiedzieć, że tak jestem jego koleżanką, ale boje się reakcji Justina, może on myśli, że po tym wszystkim jesteśmy kimś więcej, ale zaryzykowałam i trzymałam się mojej wersji.
Ja- Tak, jestem jego koleżanką(powiedział uśmiechnięta).
Pattie-Aha, ale coś czuje, że nie na długo, Justin ma słabość do ładnych dziewczyn.
Oczami Sel
Po słowach mamy Justina zamurowało mnie, że niby będziemy razem, przynajmniej ja tak od niej odebrałam. Z jednej strony mnie to rozśmieszyło i zawstydziło, ale z drugiej przeraziło. Jeżeli Justin ma słabość do ładnych dziewczyn to znaczy, że podrywa każdą laskę, bo na tym świecie jest miliony pięknych dziewczyn, a do tego on jeździ po całym świecie, bo jest światową gwiazdą i ma mega powodzenie u dziewczyn. Po moich namysłach wątpliwości co do Justina wróciły.
Ja- To ja już się będę zbierać do siebie.
Justin- Odwiozę cię.
Ja- Dam sobie radę.
Justina- A walizka, przecież masz chorą rękę.
Ja- Ta walizka ma kółka.
Justin- I tak cię odwiozę. Mamo wybierz sobie na górze jakiś pokój, a ja zaraz wrócę.
Pattie- Dobrze.
Oczam Sel
Byliśmy już w połowie drogi do mojego domu, panowała cisza, ale ja ją przerwałam.
Ja- Dałabym sobie radę, powinieneś teraz zostać z mamą.
Justin- Widziałem się z nią nie dawno, a teraz ty jesteś najważniejsza.
Ja- Justin, to jest twoja mama, a ty powiedziałeś wybierz sobie jakiś pokój, a w ogóle ile ty masz tych pokoi(powiedziałam ze śmiechem).
Justin- Z osiem, nie licząc mojego. A wracając do moje mamy, to co miałem powiedzieć nie ruszaj się, nic nie dotykaj, nie oddychaj do puki nie wrócę(powiedział ze śmiechem). Chce żeby się czuła w moim domu tak jak u siebie.
Ja- Nie no bez przesady, może masz racje.
Justin- To kiedy znów się spotkamy koleżanko?(powiedział z głupim uśmieszkiem).
Ja- Nie wiem kolego(odpowiedziałam tak samo).
Justin- Jeśli ty jesteś moja koleżanka i się całujemy, to ciekawe co byśmy robili, jak byśmy byli przyjaciółmi, a co dopiero jakbyś była moją dziewczyną.
Ja- A co miałam powiedzieć?
Justin- Nie wiem, ale zaraz, wiem tylko tyle, że koledzy się nie całują.
Ja- To co miałam powiedzieć, że jestem twoją dziewczyną?
Justin- Nie miałbym nic przeciwko.
Ja- Justin, ale my nie jesteśmy parą.
Justin- Ok czyli będziesz moja koleżanką, z którą będę się całował i nie wiadomo co jeszcze.
Selena- Justin, koniec żartów, teraz poważnie. Nie jestem pewna, czy nasze relacje nie poszły za daleko.
Justin- Jaką się całowaliśmy, nie miałaś nic przeciwko. Znów masz jakieś wątpliwości?(powiedział z nie zadawalającą miną).
Ja- Tak Justin, mam wątpliwości.
Oczami Sel
Po chwili dotarliśmy na miejsce, już miałam wyjść z samochodu, ale Justin złapał mnie za rękę.
Justin- Ale wrócimy jeszcze do tej rozmowy?
Ja- Tak.
Justin- Ale obiecujesz?
Ja- Obiecuje, to pa.
Justin- Pa.
Oczami Sel
Weszłam do domu, panowała cisza. Myślałam, że nikogo nie ma w domu, ale się myliłam. Usłyszałam jakieś dźwięki z góry, więc tam poszłam. To co tam zobaczyłam, po prostu mnie zatkało, a w moich oczach pojawiły się momentalnie łzy. Mój tata całował się z jakąś babą. Szybko wybiegłam z domu, trzaskając drzwiami i nawet zrobiłam to specjalnie żeby się przestraszył, że ja albo mama go nakryłyśmy. Pobiegłam do pobliskiego lasu usiadłam pod drzewem i zaczęłam płakać. Jak on mógł to zrobić mi i mamie. Nie cę go znać, a najgorsze, ze nie wiem gdzie jest mama. Posiedziałam w tym lesie z godzinę i postanowiłam wrócić do domu.
Oczami Justina
Zapomniałem całkowicie o Jennifer, którą spotkałem w parku jak wracałem ze sklepu.
Jennifer- Justin, kochanie, gdzie byłeś cały miesiąc?
Justin- Nie twoja sprawa!
Jennifer- Czemu jesteś dla mnie taki nie miły? Nie pamiętasz naszej nocy na imprezie?
Justin- Pamiętam, ale radze ci zapomnieć.
Jennifer- A co z nami?!
Justin- Nic, byłem po paru drinkach i nie wiedziałem co robię.
Jennifer- Chris mówił, że kręcisz z tą Seleną. Wolisz ja ode mnie?
Justin- Tak.
Jennifer- Pożałujesz tego, chyba nie chcesz, żeby twoja dziewczyna dowiedziała się o tej nocy ze mną.
Justin- Ona o tym wie.
Jennifer- To jaj jej jeszcze przypomnę.
Justin- Jak ja mogłem być z tobą?
Oczami Jennifer
Kilku paparazzih stało wokół nas, więc ja już miałam plan.
Jennifer- Justin, pocałujesz mnie ostatni raz?
Justin- Coo?!
Jennifer- Potem dam ci spokój.
Justin- Nie!
Jennifer- To chociaż przytulić?
Justin- A dasz mi święty spokój?
Jennifer- Tak, ale musisz mnie jednak też pocałować.
Justin- Ok.
Oczami Sel
Postanowiłam wrócić do domu przez park. Po chwili doznałam drugiego szoku, Justin pocałował i obejmował jakąś dziewczynę, a ona zniżyła jego ręce na swój tyłek. Znów moje oczy zalały łzy, byłam taka zła na Justina i postanowiłam do nich podejść.
Ja- Justin, nie chcę cię znać!!!!
Justin- Sel, to nie tak!
Justin- Odwal się ode mnie.
Jennifer- Ooo... Jeszcze lepiej myślałam, że się dowiesz jutro przez gazety, ale i tak wyszło świetnie.
Ja- Zamknij się, ty Justin jesteś skończonym dupkiem, a ja ci chciałam dać szanse!
Oczami Sel
Jak się coś wali to wszystko po kolei. Dopiero co wyszłam ze szpitala, a pech powrócił. Miałam ochotę znów się sięgnąć po żyletkę i przeciąć sobie żyły, ale jak mnie uratują, to znów wrócę do tego zasranego życia, więc dałam sobie z tym spokój. Poszłam do domu, ojciec oglądał telewizje, a mama chyba gotowała obiad. Pobiegłam do mamy i ją przytuliłam.
Mandy- Sel, kochanie, było zadzwonić już cię puszczają do domu to bym po ciebie przyjechała.
Ja- Justin mnie odebrał.
Brian- Kto cię odebrał, ma cię zostawić w spokoju.
Ja- Już mu to dziś powiedziałam.
Brian- Dobra córeczka,
Ja- Szkoda, ze ty jesteś takim idiotą!
Mandy- Jak ty się do ojca odzywasz?
Ja- Mam swoje powody.(powiedziałam i pobiegłam na górę).
Oczami Sel
Klapnęłam na łóżko, ale to życie jest do dupy! Po chwili ktoś zapukał do mojego pokoju.
Ja- Proszę.
Brian- Sel, musimy pogadać.
Ja- Nie będę z tobą o niczym rozmawiać.
Brian- Musimy, wiem, że widziałeś mnie z Vanessą. Proszę cie nie mów o tym mamie.
Ja- O co ty mnie prosisz?! Czy ty się słyszysz?
Brian- Jak jej nie powiesz, to zaakceptuje Justin'a.
Ja- Powiem ci jedno, nie chcę znać ciebie ani jego(powiedziałam mu prosto w twarz).
Brian- Czyli jej powiesz?
Ja- Jak będę chciała!
Brian- Czemu robisz to własnemu ojcu?
Ja- Nie nazywaj się moim ojcem, jesteś dla mnie nikim.
Brian- W przyszłości pożałujesz tych słów.
Ja- Żałuje, ale czego innego, tego że cię słuchałam całe życie.
Oczami Sel
Ojciec wyszedł, po paru sekundach zadzwonił mój telefon, spojrzałam na wyświetlacz, był to Justin.
Ja- Jeszcze ten, odwalcie się wszyscy ode mnie!
Oczami Sel
Odrzuciłam połączenie, byłam strasznie zmęczona tym wszystkim, kapnęłam na łóżko i nawet nie wiem kiedy usnęłam.
Oczami Justina
Gdy nagle do domy wszedł Chris i szybko od siebie odskoczyliśmy.
Chris- O hej Sel, już wyszłaś ze szpitala?
Ja- Tak, przed chwilą.
Chris- I Justin cię już porwał do siebie?
Justin- Nie twój interes.
Chris- Masz racje, nie mój(powiedział uradowany).
Ja- Co ci tak wesoło?
Justin- Wrócił z kina.
Ja- I co tak ci się film podobał?
Justin- Nie, bo Demi z nim była.
Ja- Aaa, widzisz, teraz ty wiesz więcej co się dzieje u mojej przyjaciółki niż ja.
Justin- Skąd mogłaś wiedzieć jak byłaś w szpitalu, na pewno ci wszystko opowie.
Chris- To ja idę, pa.
Justin- To na czym skończyliśmy?(Justin już zbliżał swoje usta do moich, gdy nagle do domu znów wszedł Chris).
Justin- Nie kręć się tak.
Chris- Zapomniałem telefonu, a co przeszkadzam wam? Jak tak to zaproś koleżankę do swojego pokoju(powiedział z chytrym uśmieszkiem, na co ja momentalnie się zarumieniłam, a Justin rzucił w niego poduszką, lecz Chris szybko zamknął drzwi).
Oczami Justina
Po chwili znów przeszkodził nam dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć, a w drzwiach stała mama.
Justin- Mamo, co ty tu robisz?
Pattie- Przyjechałam cię odwiedzić.
Justin- Ale niedawno byłem w Stratford.
Pattie- Nie cieszysz się, że matka przyjechała(po czym zobaczyła dziewczynę siedząc na kanapie w salonie).
Pattie-Już wiem czemu się nie cieszysz(i uśmiechnęła się do Sel).
Justin- Cieszę się, chodź przedstawię ci kogoś.
Oczami Sel
Zobaczyła jak Justin i jego mama idą w moją stronę, więc momentalnie wstałam z kanapy.
Justin- To jest Selena.
Ja- Dzień dobry(po czym podałam rękę kobiecie).
Pattie- Jestem Pattie mama Justina(po chwili odwzajemniła mój gest).
Pattie- A ty jesteś koleżanką Justina?
Oczami Sel
Nie wiedziałam co odpowiedzieć, po tej sytuacji z Justinem, która miała miejsce kilka minut temu. Chciałam powiedzieć, że tak jestem jego koleżanką, ale boje się reakcji Justina, może on myśli, że po tym wszystkim jesteśmy kimś więcej, ale zaryzykowałam i trzymałam się mojej wersji.
Ja- Tak, jestem jego koleżanką(powiedział uśmiechnięta).
Pattie-Aha, ale coś czuje, że nie na długo, Justin ma słabość do ładnych dziewczyn.
Oczami Sel
Po słowach mamy Justina zamurowało mnie, że niby będziemy razem, przynajmniej ja tak od niej odebrałam. Z jednej strony mnie to rozśmieszyło i zawstydziło, ale z drugiej przeraziło. Jeżeli Justin ma słabość do ładnych dziewczyn to znaczy, że podrywa każdą laskę, bo na tym świecie jest miliony pięknych dziewczyn, a do tego on jeździ po całym świecie, bo jest światową gwiazdą i ma mega powodzenie u dziewczyn. Po moich namysłach wątpliwości co do Justina wróciły.
Ja- To ja już się będę zbierać do siebie.
Justin- Odwiozę cię.
Ja- Dam sobie radę.
Justina- A walizka, przecież masz chorą rękę.
Ja- Ta walizka ma kółka.
Justin- I tak cię odwiozę. Mamo wybierz sobie na górze jakiś pokój, a ja zaraz wrócę.
Pattie- Dobrze.
Oczam Sel
Byliśmy już w połowie drogi do mojego domu, panowała cisza, ale ja ją przerwałam.
Ja- Dałabym sobie radę, powinieneś teraz zostać z mamą.
Justin- Widziałem się z nią nie dawno, a teraz ty jesteś najważniejsza.
Ja- Justin, to jest twoja mama, a ty powiedziałeś wybierz sobie jakiś pokój, a w ogóle ile ty masz tych pokoi(powiedziałam ze śmiechem).
Justin- Z osiem, nie licząc mojego. A wracając do moje mamy, to co miałem powiedzieć nie ruszaj się, nic nie dotykaj, nie oddychaj do puki nie wrócę(powiedział ze śmiechem). Chce żeby się czuła w moim domu tak jak u siebie.
Ja- Nie no bez przesady, może masz racje.
Justin- To kiedy znów się spotkamy koleżanko?(powiedział z głupim uśmieszkiem).
Ja- Nie wiem kolego(odpowiedziałam tak samo).
Justin- Jeśli ty jesteś moja koleżanka i się całujemy, to ciekawe co byśmy robili, jak byśmy byli przyjaciółmi, a co dopiero jakbyś była moją dziewczyną.
Ja- A co miałam powiedzieć?
Justin- Nie wiem, ale zaraz, wiem tylko tyle, że koledzy się nie całują.
Ja- To co miałam powiedzieć, że jestem twoją dziewczyną?
Justin- Nie miałbym nic przeciwko.
Ja- Justin, ale my nie jesteśmy parą.
Justin- Ok czyli będziesz moja koleżanką, z którą będę się całował i nie wiadomo co jeszcze.
Selena- Justin, koniec żartów, teraz poważnie. Nie jestem pewna, czy nasze relacje nie poszły za daleko.
Justin- Jaką się całowaliśmy, nie miałaś nic przeciwko. Znów masz jakieś wątpliwości?(powiedział z nie zadawalającą miną).
Ja- Tak Justin, mam wątpliwości.
Oczami Sel
Po chwili dotarliśmy na miejsce, już miałam wyjść z samochodu, ale Justin złapał mnie za rękę.
Justin- Ale wrócimy jeszcze do tej rozmowy?
Ja- Tak.
Justin- Ale obiecujesz?
Ja- Obiecuje, to pa.
Justin- Pa.
Oczami Sel
Weszłam do domu, panowała cisza. Myślałam, że nikogo nie ma w domu, ale się myliłam. Usłyszałam jakieś dźwięki z góry, więc tam poszłam. To co tam zobaczyłam, po prostu mnie zatkało, a w moich oczach pojawiły się momentalnie łzy. Mój tata całował się z jakąś babą. Szybko wybiegłam z domu, trzaskając drzwiami i nawet zrobiłam to specjalnie żeby się przestraszył, że ja albo mama go nakryłyśmy. Pobiegłam do pobliskiego lasu usiadłam pod drzewem i zaczęłam płakać. Jak on mógł to zrobić mi i mamie. Nie cę go znać, a najgorsze, ze nie wiem gdzie jest mama. Posiedziałam w tym lesie z godzinę i postanowiłam wrócić do domu.
Oczami Justina
Zapomniałem całkowicie o Jennifer, którą spotkałem w parku jak wracałem ze sklepu.
Jennifer- Justin, kochanie, gdzie byłeś cały miesiąc?
Justin- Nie twoja sprawa!
Jennifer- Czemu jesteś dla mnie taki nie miły? Nie pamiętasz naszej nocy na imprezie?
Justin- Pamiętam, ale radze ci zapomnieć.
Jennifer- A co z nami?!
Justin- Nic, byłem po paru drinkach i nie wiedziałem co robię.
Jennifer- Chris mówił, że kręcisz z tą Seleną. Wolisz ja ode mnie?
Justin- Tak.
Jennifer- Pożałujesz tego, chyba nie chcesz, żeby twoja dziewczyna dowiedziała się o tej nocy ze mną.
Justin- Ona o tym wie.
Jennifer- To jaj jej jeszcze przypomnę.
Justin- Jak ja mogłem być z tobą?
Oczami Jennifer
Kilku paparazzih stało wokół nas, więc ja już miałam plan.
Jennifer- Justin, pocałujesz mnie ostatni raz?
Justin- Coo?!
Jennifer- Potem dam ci spokój.
Justin- Nie!
Jennifer- To chociaż przytulić?
Justin- A dasz mi święty spokój?
Jennifer- Tak, ale musisz mnie jednak też pocałować.
Justin- Ok.
Oczami Sel
Postanowiłam wrócić do domu przez park. Po chwili doznałam drugiego szoku, Justin pocałował i obejmował jakąś dziewczynę, a ona zniżyła jego ręce na swój tyłek. Znów moje oczy zalały łzy, byłam taka zła na Justina i postanowiłam do nich podejść.
Ja- Justin, nie chcę cię znać!!!!
Justin- Sel, to nie tak!
Justin- Odwal się ode mnie.
Jennifer- Ooo... Jeszcze lepiej myślałam, że się dowiesz jutro przez gazety, ale i tak wyszło świetnie.
Ja- Zamknij się, ty Justin jesteś skończonym dupkiem, a ja ci chciałam dać szanse!
Oczami Sel
Jak się coś wali to wszystko po kolei. Dopiero co wyszłam ze szpitala, a pech powrócił. Miałam ochotę znów się sięgnąć po żyletkę i przeciąć sobie żyły, ale jak mnie uratują, to znów wrócę do tego zasranego życia, więc dałam sobie z tym spokój. Poszłam do domu, ojciec oglądał telewizje, a mama chyba gotowała obiad. Pobiegłam do mamy i ją przytuliłam.
Mandy- Sel, kochanie, było zadzwonić już cię puszczają do domu to bym po ciebie przyjechała.
Ja- Justin mnie odebrał.
Brian- Kto cię odebrał, ma cię zostawić w spokoju.
Ja- Już mu to dziś powiedziałam.
Brian- Dobra córeczka,
Ja- Szkoda, ze ty jesteś takim idiotą!
Mandy- Jak ty się do ojca odzywasz?
Ja- Mam swoje powody.(powiedziałam i pobiegłam na górę).
Oczami Sel
Klapnęłam na łóżko, ale to życie jest do dupy! Po chwili ktoś zapukał do mojego pokoju.
Ja- Proszę.
Brian- Sel, musimy pogadać.
Ja- Nie będę z tobą o niczym rozmawiać.
Brian- Musimy, wiem, że widziałeś mnie z Vanessą. Proszę cie nie mów o tym mamie.
Ja- O co ty mnie prosisz?! Czy ty się słyszysz?
Brian- Jak jej nie powiesz, to zaakceptuje Justin'a.
Ja- Powiem ci jedno, nie chcę znać ciebie ani jego(powiedziałam mu prosto w twarz).
Brian- Czyli jej powiesz?
Ja- Jak będę chciała!
Brian- Czemu robisz to własnemu ojcu?
Ja- Nie nazywaj się moim ojcem, jesteś dla mnie nikim.
Brian- W przyszłości pożałujesz tych słów.
Ja- Żałuje, ale czego innego, tego że cię słuchałam całe życie.
Oczami Sel
Ojciec wyszedł, po paru sekundach zadzwonił mój telefon, spojrzałam na wyświetlacz, był to Justin.
Ja- Jeszcze ten, odwalcie się wszyscy ode mnie!
Oczami Sel
Odrzuciłam połączenie, byłam strasznie zmęczona tym wszystkim, kapnęłam na łóżko i nawet nie wiem kiedy usnęłam.
6 cz. 2- Dla niej zrobię wszystko.
Rozdział 6 cz. 2
Oczami Justina
Po słowach Sel, mnie zatkało.
Justin- Selena, powiedz, że ty tylko żartujesz.
Ja- Ale z czym?
Justin- Wiesz, zaraz przyjdę.
Ja- Ok.
Oczami JB
Poszedłem do lekarza dyżurnego, by powiedzieć, że Sel się obudziła, ale głównie z pytaniem, czemu straciła pamieć.
Justin- Doktorze, Selena się obudziła.
lekarz- To świetnie, chodźmy do niej.
Justin- Ale ona nic nie pamięta.
lekarz- Choć, zbadam ją.
Oczami Justina
Poszliśmy do Seleny, patrzyła się na nas z obojętnym spojrzeniem, lecz po chwili na mój widok się uśmiechnęła,
a ja to odwzajemniłem.
lekarz- To jak się czujesz?
Ja- Wszystko mnie boli.
lekarz- a dokładnie, co?
Ja- Mięśnie.
lekarz- A to normalne, zastały się w czasie snu, bo nie ruszałaś się prawie miesiąc. W twoim przypadku jest bardzo dobrze, inni po śpiączce są sparaliżowani, nie mogą mówić.
Ja- Tylko ja nic nie pamiętam.
lekarz- Nawet jak się nazywasz, ile masz lat?
Ja- Nic.
Justin- I co teraz?
lekarz- To chwilowa amnezja, powinna minąć.
Justin- Ale kiedy?
lekarz- Musicie być cierpliwi.
Justin- A mam jeszcze takie jedno pytanko.
lekarz- Tak?
Justin- Czy jak odzyska pamięć będzie pamiętać to co robiła, czy mówiła w czasie amnezji?
lekarz- Raczej nie.
Justin- Aha, to dziękuje.
lekarz- Jak by się coś działo, proszę mnie wołać.
Ja-To może powiesz mi coś o mnie?
Justin- Masz na imię Selena, nazwisko Gomez. Za niedługo skończysz dwadzieścia lat. Twoi rodzice nazywają się Mandy i Brian. Twoja przyjaciółka nazywa się Demi, chodzicie razem do klasy.
Ja- Aha, a ty kim jesteś.
Justin- Jestem Justin Bieber.
Ja- A czym się zajmujesz?
Justin- Jestem piosenkarzem.
Ja- aha, to mnóstwo dziewczyn za tobą szaleje.
Justin- Czemu tak sądzisz?
Ja- Bo jesteś ładny i masz talent.
Justin- a skąd wiesz jak śpiewam?(powiedziałem uśmiechnięty).
Ja- Na szafce był telefon i zgaduję , że mój, bo z tyłu był napis Sel. Więc chciałam zobaczyć zdjęcia, aby sobie coś przypomnieć i weszłam w muzykę i tam miałam twoje piosenki.
Justin- Serio?
Ja- No tak, pewnie masz super dziewczynę.
Justin- Pracuje nad tym.
Ja- To oma nie wie, że ci się podoba?
Justin- Wiedziała, ale potem mnie znienawidziła.
Ja- O przykro mi. I co teraz?
Justin- Ale teraz wszystko zapomniała.
Oczami Sel
Całą noc Justin ze mną siedział, jak się obudziłam on coś pisał na telefonie, postanowiłam mu nie przeszkadzać, ale po chwili przyszła pielęgniarka.
pielęgniarka- Przyszłam ci zmienić bandaż.
Ja- Dobrze.(powiedziała i położyłam rękę na podstawce gdzie miałam śniadanie).
Oczami Seleny
Pielęgniarka wzięła moja rękę i odwinęła bandaż na nadgarstku, a tam zobaczyłam zaszyte rany.
Ja- Co mi się stało?
Pielęgniarka- Pocięłaś się.
Ja- Co?! Czemu to zrobiłam? Justin?!
Justin- Zaraz ci wytłumaczę.
Pielęgniarka- Skończone.
Justin- Chciałaś popełnić samobójstwo.
Ja- Dlaczego?
Justin- To wszystko moja wina(powiedziałem i spojrzałem w podłogę).
Ja- Ale co takiego zrobiłeś?
Justin- Po prostu zachowałem się jak dupek. I pewnie teraz nie chcesz mnie znać, więc pójdę.
Ja- Nie, zostań. Nie pamiętam jak było, morze to nie twoja wina.
Justin- Ale niestety moja(powiedziałem cicho do siebie).
Ja- Justin, ktoś stoi w drzwiach i się na nas gapi.
Justin- To przyjaciele.
Ja-Aha, to czemu nie wejdą?
Justin- Nie wiem.
Ja- O już wchodzą.
Demi- Sel! Tak mi cię brakowało(powiedziała i mnie przytuliła).
Chris- To ja jestem śpiochem, ale jeszcze tyle nie spałem. Teraz chyba będziesz cierpieć na bezsenność(powiedział ze śmiechem).
Justin- Chris!
Chris- Co?
Justin- Ogarnij się.
Ja- Jak się nazywacie, bo wiem tylko, że jesteście moimi przyjaciółmi, przynajmniej Justin mi tak powiedział.
Demi- Justin, co ona mówi?(powiedziała przerażona).
Justin- Ma tymczasową amnezje.
Chris- Czyli nic nie pamięta?
Justin- Tak.
Chris- Sel, pamiętasz, że mi wisisz dwadzieścia dolców?
Ja- Nie, nie pamiętam.
Chris- To ci przypominam.
Ja- Aha, ok, jest na szafce, weź sobie.
Justin- Chris!(krzyknął i wziął mu pieniądze).
Justin- A on jest winny dwadzieścia tysięcy dolarów.
Ja- Serio?
Justin- No tak
Chris- Nie przypominam sobie.
Justin- Ale ja tak.
Ja- To kiedy mi oddasz?
Chris- Dzięki stary.
Justin- Było nie zaczynać.(powiedział z chytrym uśmieszkiem).
Mandy- Sel, kochanie jak się czujesz?!
Ja- a to kto?
Demi- Twoja mama.
Ja- aha, dobrze się czuje.
Justin- Selena ma chwilową amnezje.
Mandy- Nie martw się sel, odzyskasz pamięć.
Ja- Ale mi się tak podoba.(powiedziałam z szerokim uśmiechem, na co wszyscy się uśmiechnęli).
Ozami Sel
Siedzieliśmy w ciszy, nikt się nie odzywał, tylko na mnie patrzył, jedynie Justin wiedział, że czuje się niezręcznie, więc od czasu patrzył coś na telefonie. Własnie leciała eska w telewizji(która była w sali), więc wzięłam jabłko, jadłam i oglądałam.
Ja- Justin, teraz twoja piosenka.
Oczami Sel
Po moich słowach tym bardziej nikt nie zrywał ze mnie spojrzenia, więc to zlekceważyłam i zaczęłam oglądąć teledysk. Nagle zobaczyłam tam siebie i prawie udławiłabym się jabłkiem.
Demi- Sel, w porządku?
Ja- Tak, tak.
Oczami Sel
Zaczęłam oglądać dalej, już zbliżał się koniec, gdzie ja i Justin się całowaliśmy, na co wytrzeszczyłam moje gałki oczne, a Justin tylko się uśmiechnął. No pięknie, teraz od tej chwili będę się peszyć przy Justinie.
Ja- Co to było?
Justin- Teledysk do mojej piosenki.
Ja- To wiem, ale czemu ja tam byłam i czemu na końcu my się ten no, sam widziałeś!
Justin- Jak odzyskasz pamięć, to dostaniesz odpowiedzi na swoje pytania.
Chris- Ja już muszę iść, Justin idziesz się przespać w domu?
Justin- Nie.
Ja- Idź, przecież całą noc nie spałeś
Chris- Cały miesiąc zarywał noce.
Ja- To tym bardziej musisz odpocząć, dam sobie rade.
Justin- Ok, ale jakby się coś działo dzwoń.
Ja- Jasne(powiedziałam i uśmiechnęłam się do chłopaka).
Demi- Jak on się o ciebie troszczy.
Ja- Po prostu jest dobrym kolegą.
Demi- Kolegą?
Ja- Coś nie tak?
Demi- A nie czymś więcej?
Ja- Nie pamiętam kim dla mnie był wcześniej, ale teraz jet moim kolegą.
Demi- Zobaczymy, czy jak odzyskasz pamięć nadal będzie twoim kolegą. Zaraz wrócę, tylko pójdę do toalety.
Ja- Ok.
Oczami Sel
Zamknęłam oczy i zaczęłam rozmyślać. Najwięcej myślałam o Justinie, gdy nagle przed oczami ukazami się sceny jak byłam mała, przeprowadzka tutaj i to dlaczego się tu znalazłam.
Demi- Już jestem.
Ja- Demi, już pamiętam!
Demi- Ale co?
Ja- Wszystko!
Demi- Naprawdę?
Ja- Tak.
Demi- To gdzie mieszkałaś wcześniej?
Ja- W Teksasie.
Demi- Dobrze, a to jak mam na nazwisko, bo tego ci nikt nie mówił.
Ja- Lovato,
Demi- już przestań, pamięć mi wróciła.
Demi- Tak się cieszę, więc jak?
Ja- Ale co?
Demi- Co z Justinem?
Ja- Nic.
Demi- Będziesz go olewać? ale ty wiesz, że on przez ten cały miesiąc dzień w dzień przy tobie siedział, a nawet codziennie tu spał.
Ja- Naprawdę? To słodkie z jego strony. Ale co ja mówię, zachował się jak dupek.
Demi- Sel, ja mu powiedziałam, że ty się nim nie bawiłaś, tylko zrobiłaś to by o tobie zapomniał.
Ja- Coo!? Ale z ciebie papla.
Demi- Jesteś zła?
Ja- Nie, teraz mi to obojętne. A co on na to.
Demi- Powiedział, że Cię kocha.
Oczami Sel
Po słowach Demi, moje serce zaczęło bić coraz mocniej i prawie eksplodowało gdy na korytarzu zobaczyła Justina.
Ja- Demi, proszę nie mów nikomu na razie, że odzyskałam pamięć, proszę tylko się z tym nie wygadaj.
Demi- Ok, widzę, że masz jakiś plan.
Ja- Czemu tak sądzisz?
Demi- Bo pojawiły ci się iskry w oczach.
Justin- Hej, jak się czujesz? Pamięć wraca?
Ja- Nic się nie zmieniło.
Justin- Aha.
Ja- Przecież miałeś iść do domu się wyspać.
Justin- No i się wyspałem.
Ja- Ale od twojego pójścia minęło tylko trzy godziny.
Justin- Tylko, chyba aż trzy godziny.
Demi- Ooo, Justin się stęsknił. To ja was zostawię samych, Sel przyjdę jutro.
Ja- Ok, pa.
Ja- Justin, powiedz mi szczerze, kim ja byłam dla ciebie.
Justin- Mogę ci powiedzieć bo i tak jak odzyskasz pamieć to raczej to zapomnisz.
Ja- Więc?
Justin- Zakochałem się w tobie. I chciałabym żebyś mi wybaczyła.
Ja- A jak bym ci wybaczyła, to byłbyś szczęśliwy?
Justin- Bardzo, tylko, że ty nic nie pamiętasz(powiedział ze smutną miną).
Ja- Wybaczam ci i to nie jest moja wina, to ja chciałam się zabić, nie przez ciebie.
Justin- Ale ja na ciebie nakrzyczałem.
Ja- Zachowałbym się na twoim miejscu tak samo.
Justin- Zaraz, jesteś taka inna.
Ja- Jaka?
Justin- Mówisz tak jakby wróciła ci pamię.... Zaraz wróciła ci pamięć?
Ja- Tak.
Justin- Okłamałaś mnie(powiedział z chytrym uśmieszkiem).
Ja- I opłacało się, bo powiedziałeś, że jesteś we mnie zakochany. Lekarz mi mówił, że to ty mnie uratowałeś.
Justin- Obiecałem wszystkim, że ci się nic nie stanie
Ja- I dotrzymałeś słowa.
- Miesiąc później:
Oczami Sel
Minął następny miesiąc, przez ten czas miałam rehabilitację, a dziś w końcu wychodzę ze szpitala. Rodzice mnie olali, od dwóch tygodni mnie nie odwiedzają, jedynie Demi przychodzi co kilka dnia, a Justin jest tu codziennie. Między mną i Justinem układa się bardzo dobrze, nie jesteśmy razem, ponieważ nie jestem jeszcze gotowa.
Justin- Spakowana?
Ja- Tak, możemy jechać, już mam dość tego szpitalnego jedzenia.
Justin- Teraz sobie odbijesz.
Justin- To jedziemy cię odwieźć do domu?
Ja- Nie chcę tam wracać.
Justin- Dlaczego.
Ja- Moi rodzice się mną już nie interesują i jakoś, boję się ich reakcji jak wrócę.
Justin- To jedziemy do mnie?
Ja- Yhm(przytaknęłam).
Justin- To na ile u mnie zostajesz? Tydzień, dwa, miesiąc, a może na zawsze, nie będę miał nic przeciwko(powiedział z uwodzicielskim uśmiechem).
Ja- Na parę godzin.
Justin- Co tak krótko?
Ja- Tak, bo będą mieć jeszcze pretensje, że dopiero co ze szpitala wyszłam,a już gdzieś szlajam.
Oczami Sel
Gdy dojechaliśmy, Justin pomógł wyjść z samochodu, ponieważ, mam jeszcze obolałą rękę.
Justin- To co będziemy robić.
Ja- Nie wiem, co chcesz.
Oczami Sel
Siedzieliśmy w niezręcznej ciszy, lecz ja ja przerwałam.
Ja- Mam wyrzuty sumienia.
Justin- Dlaczego?
Ja- Bo ja cię tak źle potraktowałam, a ty się tak mną troszczyłeś.
Justin- Ale wiem, że nie była to prawda.
Ja- ale i tak mam te wyrzuty.
Justin- Sel, wszystko jest ok.(po jego słowach, sama go przytuliłam, po chwili on opluł ręce wokół mojej talii).
Oczami Justina
Po chwili Sel spojrzała mi w oczy, wiem, że mieliśmy zostać przyjaciółmi, ale nie wytrzymałem i po chwili złączyłem nasze usta.
Ale zdziwiło mnie to, że Selena oddawała moje pocałunki. Stawały się one coraz namiętniejesze, powoli schodziłem na jej szyje, gdy nagle...
Oczami Justina
Po słowach Sel, mnie zatkało.
Justin- Selena, powiedz, że ty tylko żartujesz.
Ja- Ale z czym?
Justin- Wiesz, zaraz przyjdę.
Ja- Ok.
Oczami JB
Poszedłem do lekarza dyżurnego, by powiedzieć, że Sel się obudziła, ale głównie z pytaniem, czemu straciła pamieć.
Justin- Doktorze, Selena się obudziła.
lekarz- To świetnie, chodźmy do niej.
Justin- Ale ona nic nie pamięta.
lekarz- Choć, zbadam ją.
Oczami Justina
Poszliśmy do Seleny, patrzyła się na nas z obojętnym spojrzeniem, lecz po chwili na mój widok się uśmiechnęła,
a ja to odwzajemniłem.
lekarz- To jak się czujesz?
Ja- Wszystko mnie boli.
lekarz- a dokładnie, co?
Ja- Mięśnie.
lekarz- A to normalne, zastały się w czasie snu, bo nie ruszałaś się prawie miesiąc. W twoim przypadku jest bardzo dobrze, inni po śpiączce są sparaliżowani, nie mogą mówić.
Ja- Tylko ja nic nie pamiętam.
lekarz- Nawet jak się nazywasz, ile masz lat?
Ja- Nic.
Justin- I co teraz?
lekarz- To chwilowa amnezja, powinna minąć.
Justin- Ale kiedy?
lekarz- Musicie być cierpliwi.
Justin- A mam jeszcze takie jedno pytanko.
lekarz- Tak?
Justin- Czy jak odzyska pamięć będzie pamiętać to co robiła, czy mówiła w czasie amnezji?
lekarz- Raczej nie.
Justin- Aha, to dziękuje.
lekarz- Jak by się coś działo, proszę mnie wołać.
Ja-To może powiesz mi coś o mnie?
Justin- Masz na imię Selena, nazwisko Gomez. Za niedługo skończysz dwadzieścia lat. Twoi rodzice nazywają się Mandy i Brian. Twoja przyjaciółka nazywa się Demi, chodzicie razem do klasy.
Ja- Aha, a ty kim jesteś.
Justin- Jestem Justin Bieber.
Ja- A czym się zajmujesz?
Justin- Jestem piosenkarzem.
Ja- aha, to mnóstwo dziewczyn za tobą szaleje.
Justin- Czemu tak sądzisz?
Ja- Bo jesteś ładny i masz talent.
Justin- a skąd wiesz jak śpiewam?(powiedziałem uśmiechnięty).
Ja- Na szafce był telefon i zgaduję , że mój, bo z tyłu był napis Sel. Więc chciałam zobaczyć zdjęcia, aby sobie coś przypomnieć i weszłam w muzykę i tam miałam twoje piosenki.
Justin- Serio?
Ja- No tak, pewnie masz super dziewczynę.
Justin- Pracuje nad tym.
Ja- To oma nie wie, że ci się podoba?
Justin- Wiedziała, ale potem mnie znienawidziła.
Ja- O przykro mi. I co teraz?
Justin- Ale teraz wszystko zapomniała.
Oczami Sel
Całą noc Justin ze mną siedział, jak się obudziłam on coś pisał na telefonie, postanowiłam mu nie przeszkadzać, ale po chwili przyszła pielęgniarka.
pielęgniarka- Przyszłam ci zmienić bandaż.
Ja- Dobrze.(powiedziała i położyłam rękę na podstawce gdzie miałam śniadanie).
Oczami Seleny
Pielęgniarka wzięła moja rękę i odwinęła bandaż na nadgarstku, a tam zobaczyłam zaszyte rany.
Ja- Co mi się stało?
Pielęgniarka- Pocięłaś się.
Ja- Co?! Czemu to zrobiłam? Justin?!
Justin- Zaraz ci wytłumaczę.
Pielęgniarka- Skończone.
Justin- Chciałaś popełnić samobójstwo.
Ja- Dlaczego?
Justin- To wszystko moja wina(powiedziałem i spojrzałem w podłogę).
Ja- Ale co takiego zrobiłeś?
Justin- Po prostu zachowałem się jak dupek. I pewnie teraz nie chcesz mnie znać, więc pójdę.
Ja- Nie, zostań. Nie pamiętam jak było, morze to nie twoja wina.
Justin- Ale niestety moja(powiedziałem cicho do siebie).
Ja- Justin, ktoś stoi w drzwiach i się na nas gapi.
Justin- To przyjaciele.
Ja-Aha, to czemu nie wejdą?
Justin- Nie wiem.
Ja- O już wchodzą.
Demi- Sel! Tak mi cię brakowało(powiedziała i mnie przytuliła).
Chris- To ja jestem śpiochem, ale jeszcze tyle nie spałem. Teraz chyba będziesz cierpieć na bezsenność(powiedział ze śmiechem).
Justin- Chris!
Chris- Co?
Justin- Ogarnij się.
Ja- Jak się nazywacie, bo wiem tylko, że jesteście moimi przyjaciółmi, przynajmniej Justin mi tak powiedział.
Demi- Justin, co ona mówi?(powiedziała przerażona).
Justin- Ma tymczasową amnezje.
Chris- Czyli nic nie pamięta?
Justin- Tak.
Chris- Sel, pamiętasz, że mi wisisz dwadzieścia dolców?
Ja- Nie, nie pamiętam.
Chris- To ci przypominam.
Ja- Aha, ok, jest na szafce, weź sobie.
Justin- Chris!(krzyknął i wziął mu pieniądze).
Justin- A on jest winny dwadzieścia tysięcy dolarów.
Ja- Serio?
Justin- No tak
Chris- Nie przypominam sobie.
Justin- Ale ja tak.
Ja- To kiedy mi oddasz?
Chris- Dzięki stary.
Justin- Było nie zaczynać.(powiedział z chytrym uśmieszkiem).
Mandy- Sel, kochanie jak się czujesz?!
Ja- a to kto?
Demi- Twoja mama.
Ja- aha, dobrze się czuje.
Justin- Selena ma chwilową amnezje.
Mandy- Nie martw się sel, odzyskasz pamięć.
Ja- Ale mi się tak podoba.(powiedziałam z szerokim uśmiechem, na co wszyscy się uśmiechnęli).
Ozami Sel
Siedzieliśmy w ciszy, nikt się nie odzywał, tylko na mnie patrzył, jedynie Justin wiedział, że czuje się niezręcznie, więc od czasu patrzył coś na telefonie. Własnie leciała eska w telewizji(która była w sali), więc wzięłam jabłko, jadłam i oglądałam.
Ja- Justin, teraz twoja piosenka.
Oczami Sel
Po moich słowach tym bardziej nikt nie zrywał ze mnie spojrzenia, więc to zlekceważyłam i zaczęłam oglądąć teledysk. Nagle zobaczyłam tam siebie i prawie udławiłabym się jabłkiem.
Demi- Sel, w porządku?
Ja- Tak, tak.
Oczami Sel
Zaczęłam oglądać dalej, już zbliżał się koniec, gdzie ja i Justin się całowaliśmy, na co wytrzeszczyłam moje gałki oczne, a Justin tylko się uśmiechnął. No pięknie, teraz od tej chwili będę się peszyć przy Justinie.
Ja- Co to było?
Justin- Teledysk do mojej piosenki.
Ja- To wiem, ale czemu ja tam byłam i czemu na końcu my się ten no, sam widziałeś!
Justin- Jak odzyskasz pamięć, to dostaniesz odpowiedzi na swoje pytania.
Chris- Ja już muszę iść, Justin idziesz się przespać w domu?
Justin- Nie.
Ja- Idź, przecież całą noc nie spałeś
Chris- Cały miesiąc zarywał noce.
Ja- To tym bardziej musisz odpocząć, dam sobie rade.
Justin- Ok, ale jakby się coś działo dzwoń.
Ja- Jasne(powiedziałam i uśmiechnęłam się do chłopaka).
Demi- Jak on się o ciebie troszczy.
Ja- Po prostu jest dobrym kolegą.
Demi- Kolegą?
Ja- Coś nie tak?
Demi- A nie czymś więcej?
Ja- Nie pamiętam kim dla mnie był wcześniej, ale teraz jet moim kolegą.
Demi- Zobaczymy, czy jak odzyskasz pamięć nadal będzie twoim kolegą. Zaraz wrócę, tylko pójdę do toalety.
Ja- Ok.
Oczami Sel
Zamknęłam oczy i zaczęłam rozmyślać. Najwięcej myślałam o Justinie, gdy nagle przed oczami ukazami się sceny jak byłam mała, przeprowadzka tutaj i to dlaczego się tu znalazłam.
Demi- Już jestem.
Ja- Demi, już pamiętam!
Demi- Ale co?
Ja- Wszystko!
Demi- Naprawdę?
Ja- Tak.
Demi- To gdzie mieszkałaś wcześniej?
Ja- W Teksasie.
Demi- Dobrze, a to jak mam na nazwisko, bo tego ci nikt nie mówił.
Ja- Lovato,
Demi- już przestań, pamięć mi wróciła.
Demi- Tak się cieszę, więc jak?
Ja- Ale co?
Demi- Co z Justinem?
Ja- Nic.
Demi- Będziesz go olewać? ale ty wiesz, że on przez ten cały miesiąc dzień w dzień przy tobie siedział, a nawet codziennie tu spał.
Ja- Naprawdę? To słodkie z jego strony. Ale co ja mówię, zachował się jak dupek.
Demi- Sel, ja mu powiedziałam, że ty się nim nie bawiłaś, tylko zrobiłaś to by o tobie zapomniał.
Ja- Coo!? Ale z ciebie papla.
Demi- Jesteś zła?
Ja- Nie, teraz mi to obojętne. A co on na to.
Demi- Powiedział, że Cię kocha.
Oczami Sel
Po słowach Demi, moje serce zaczęło bić coraz mocniej i prawie eksplodowało gdy na korytarzu zobaczyła Justina.
Ja- Demi, proszę nie mów nikomu na razie, że odzyskałam pamięć, proszę tylko się z tym nie wygadaj.
Demi- Ok, widzę, że masz jakiś plan.
Ja- Czemu tak sądzisz?
Demi- Bo pojawiły ci się iskry w oczach.
Justin- Hej, jak się czujesz? Pamięć wraca?
Ja- Nic się nie zmieniło.
Justin- Aha.
Ja- Przecież miałeś iść do domu się wyspać.
Justin- No i się wyspałem.
Ja- Ale od twojego pójścia minęło tylko trzy godziny.
Justin- Tylko, chyba aż trzy godziny.
Demi- Ooo, Justin się stęsknił. To ja was zostawię samych, Sel przyjdę jutro.
Ja- Ok, pa.
Ja- Justin, powiedz mi szczerze, kim ja byłam dla ciebie.
Justin- Mogę ci powiedzieć bo i tak jak odzyskasz pamieć to raczej to zapomnisz.
Ja- Więc?
Justin- Zakochałem się w tobie. I chciałabym żebyś mi wybaczyła.
Ja- A jak bym ci wybaczyła, to byłbyś szczęśliwy?
Justin- Bardzo, tylko, że ty nic nie pamiętasz(powiedział ze smutną miną).
Ja- Wybaczam ci i to nie jest moja wina, to ja chciałam się zabić, nie przez ciebie.
Justin- Ale ja na ciebie nakrzyczałem.
Ja- Zachowałbym się na twoim miejscu tak samo.
Justin- Zaraz, jesteś taka inna.
Ja- Jaka?
Justin- Mówisz tak jakby wróciła ci pamię.... Zaraz wróciła ci pamięć?
Ja- Tak.
Justin- Okłamałaś mnie(powiedział z chytrym uśmieszkiem).
Ja- I opłacało się, bo powiedziałeś, że jesteś we mnie zakochany. Lekarz mi mówił, że to ty mnie uratowałeś.
Justin- Obiecałem wszystkim, że ci się nic nie stanie
Ja- I dotrzymałeś słowa.
- Miesiąc później:
Oczami Sel
Minął następny miesiąc, przez ten czas miałam rehabilitację, a dziś w końcu wychodzę ze szpitala. Rodzice mnie olali, od dwóch tygodni mnie nie odwiedzają, jedynie Demi przychodzi co kilka dnia, a Justin jest tu codziennie. Między mną i Justinem układa się bardzo dobrze, nie jesteśmy razem, ponieważ nie jestem jeszcze gotowa.
Justin- Spakowana?
Ja- Tak, możemy jechać, już mam dość tego szpitalnego jedzenia.
Justin- Teraz sobie odbijesz.
Justin- To jedziemy cię odwieźć do domu?
Ja- Nie chcę tam wracać.
Justin- Dlaczego.
Ja- Moi rodzice się mną już nie interesują i jakoś, boję się ich reakcji jak wrócę.
Justin- To jedziemy do mnie?
Ja- Yhm(przytaknęłam).
Justin- To na ile u mnie zostajesz? Tydzień, dwa, miesiąc, a może na zawsze, nie będę miał nic przeciwko(powiedział z uwodzicielskim uśmiechem).
Ja- Na parę godzin.
Justin- Co tak krótko?
Ja- Tak, bo będą mieć jeszcze pretensje, że dopiero co ze szpitala wyszłam,a już gdzieś szlajam.
Oczami Sel
Gdy dojechaliśmy, Justin pomógł wyjść z samochodu, ponieważ, mam jeszcze obolałą rękę.
Justin- To co będziemy robić.
Ja- Nie wiem, co chcesz.
Oczami Sel
Siedzieliśmy w niezręcznej ciszy, lecz ja ja przerwałam.
Ja- Mam wyrzuty sumienia.
Justin- Dlaczego?
Ja- Bo ja cię tak źle potraktowałam, a ty się tak mną troszczyłeś.
Justin- Ale wiem, że nie była to prawda.
Ja- ale i tak mam te wyrzuty.
Justin- Sel, wszystko jest ok.(po jego słowach, sama go przytuliłam, po chwili on opluł ręce wokół mojej talii).
Oczami Justina
Po chwili Sel spojrzała mi w oczy, wiem, że mieliśmy zostać przyjaciółmi, ale nie wytrzymałem i po chwili złączyłem nasze usta.
Ale zdziwiło mnie to, że Selena oddawała moje pocałunki. Stawały się one coraz namiętniejesze, powoli schodziłem na jej szyje, gdy nagle...
Rozdział 6 cz. 1- Dla niej zrobię wszystko.
Rozdział 6 cz.1
lekarz- Niestety stan panny Gomez jest krytyczny, straciła bardzo dużo krwi, jest kilka procent szans, że przeżyje.
Justin- Nie da się nic zrobić?
Demi- No właśnie?
lekarz- Chyba, że dostarczyć jej krew.
Mandy- Ja mogę oddać jej krew!
lekarz- Ale problem jest taki, że ona ma bardzo rzadką grupę krwi, mamy jej trochę w szpitalu, ale jest ona już przeznaczona dla innych pacjentów. A jaką ma pani grupę krwi?
Mandy- AB.
lekarz- A Selena ma 0.
Justin- Ja mam grupę 0!
Chris- Stary, ale ty nie możesz oddawać krew, bo sam jesteś osłabiony po całej trasie i musisz nabrać sił, a jak byś oddał krew źle mogłoby się to dla ciebie skończyć!
Justin- Mam to gdzieś, najważniejsze jest życie Seleny, nie moje!
Chris- Justin! Usher będzie zły.
Justin- No i co mnie to?! A i to jest mój organizm, więc odwalcie się ode mnie!
Brian- Nie zgadzam się! Oddasz mojej córce krew, a potem się od niej nie odczepisz!
Justin- Jak będzie chciałą żebym się od niej odczepił to tak zrobię, a jeśli nie będzie chciała, to ma pan problem(powiedziałem z chytrym uśmieszkiem).
Brian- Nienawidzę cię(na co Justin się tylko zaśmiał).
Mandy- Brian, przestań, on chce uratować życie naszej córce, a ty mu na to nie pozwalasz?!
lekarz- Więc jak?
Justin- Gdzie mam się udać?
lekarz- Idź do sali zabiegowe nr. 217.
Justin- Dobrze.
- Trzy godziny później:
Chris- Co tak długo?
Justin- Pierw musieli mi zrobić badania, czy mogę w ogóle oddać tek krew.
Chris- No i jak?
Justin- No i na badaniach wyszło, że jestem zdrowy.
Chris- Czyli możesz oddać krew?
Justin- Ty to na prawdę jesteś taki głupi, czy tylko udajesz?
Chris- Ale o co chodzi?
Justin- Nie ty jednak nie udajesz.
- Dwie godziny później:
lekarz- Selena jest już w stabilnym stanie.
Mandy- Czyli?
lekarz- Czyli, że ma dziewięćdziesiąt procent szans na przeżycie.
Justin- Co, ale mówiła pan, że jak dostanie krew to będzie wszystko dobrze!
lekarz- No i jest?
Justin- A te dziesięć procent?
lekarz- No na sto procent na pewno nie jest zdrowa, ale będzie dobrze.
Justin- Mogę wejść do jej sali?
lekarz- Ty tak bo jesteś zbadany i wiem, że nie przeniesiesz, żadnych bakterii, ale tylko ty.
Justin- Dziękuje.
Brian- A nie mówiłem, oddał jej krew i już do niej leci, a nawet nie jet jeszcze przytomna!
Mandy- Brian uspokój się!
Oczami JB
Wszedłem do sali, a tam leżała ona, taka niewinna, gdy ją tylko zobaczyłem serce mi się ścisnęło, zżerały mnie wyrzuty sumienia. A co by było, gdyby jej rodzice nie przyszli na czas? Ona wtedy by... Na sama myśl co mogło się stać spłynęła mi łza. Usiadłem obok jej łóżka i złapałem ją za rękę.
Justin- Kocham cię.
pielęgniarka- Możesz na chwilkę się odsunąć zmienię jej tylko bandaże.
Justin- Oczywiście.
Oczami Justina
Mijał dzień za dniem, aż w końcu minął miesiąc, Selena się nie obudziła, jeszcze, chyba tylko ja mam nadzieje, że się obudzi. Lekarze mówią, że wpadła w śpiączkę, a najgorsze jest to, że może się już nigdy nie obudzić. Całe dnie spędzam w szpitalu, nie mam ochoty nagrywać, jeść, pić, sam prawie jestem na wykończeniu. Cały czas zarywam noce i prze ten miesiąc cały czas patrzyłem na Sel, modliłem się, błagałem żeby otworzyła oczy. Bardzo mi jej brakuje i bardzo żałuje tego co jej powiedziałem chwilę przed tym jak się pocięła. Po chwili z moich rozmyśleń wyrwał mnie lekarz.
lekarz- Idź do domu, to może potrwać długo.
Justin- Nie wiadomo kiedy się obudzi?
lekarz- Nie, ale bądź cierpliwy, wszystko będzie dobrze.
Justin- Wcześniej mi pan też tak powiedział, że wszystko będzie dobrze i co zapadła w śpiączkę. Ja już nie wierze w wasze słowa.
lekarz- Musisz ją bardzo kochać.
Justin- Bardzo.
lekarz- Jeśli Selena nie obudzi się w ciągu tygodnia, wtedy przeniesiemy ją do innego ośrodka, tam gdzie znajdują się osoby z śpiączką farmakologiczną.
Justin- Dlaczego? Sugeruje pan, że ona się już nigdy nie obudzi?
lekarz- Nie, tylko to może trwać nawet kilka lat.
Oczami JB
Zbliżała się znów niewygodna noc, byłem strasznie zmęczony, więc położyłem głowę na brzuchu Seleny i moje powieki się zamknęły.
Oczami Sel
Wszystko mnie bolało, nie mogłam się ruszyć, całe ciało miałam zdrętwiałe. Cały czas miałam zamknięte oczy, moje powieki były tak sklejone, że nie miałam siły ich otworzyć. Ale nabrałam tyle sił, że jakimś cudem otworzyłam jedno oko, a po chwili drugie. Coś mnie uciskało na brzuchu, więc szybko skierowałam tam swój wzrok. Zobaczyłam tam śpiącego chłopaka, trochę się przestraszyła, bo nie wiedziałam kto to. Wahałam się z tym, czy go obudzić, czy nie, ale jednak go nie obudziłam bo się bałam jego reakcji. Więc postanowiłam sobie poleżeć.
Oczami Justina
Coś potrzęsło moją głową, ale nie zwróciłem na to uwagi i wróciłem do snu. Po chwili to się powtórzyło, otworzyłem oczy, a tam zobaczyłem podnoszącą się Sel do pozycji siedzącej.
Justin- Sel!(powiedziałem i ją przytuliłem).
Ja- Ał, ałć.
Justin- Przepraszam, tak się cieszę, że się obudziłaś.
Ja- Ja też, ale mam takie małe pytanko.
Justin- Jakie?
Ja- Kim ty jesteś?
lekarz- Niestety stan panny Gomez jest krytyczny, straciła bardzo dużo krwi, jest kilka procent szans, że przeżyje.
Justin- Nie da się nic zrobić?
Demi- No właśnie?
lekarz- Chyba, że dostarczyć jej krew.
Mandy- Ja mogę oddać jej krew!
lekarz- Ale problem jest taki, że ona ma bardzo rzadką grupę krwi, mamy jej trochę w szpitalu, ale jest ona już przeznaczona dla innych pacjentów. A jaką ma pani grupę krwi?
Mandy- AB.
lekarz- A Selena ma 0.
Justin- Ja mam grupę 0!
Chris- Stary, ale ty nie możesz oddawać krew, bo sam jesteś osłabiony po całej trasie i musisz nabrać sił, a jak byś oddał krew źle mogłoby się to dla ciebie skończyć!
Justin- Mam to gdzieś, najważniejsze jest życie Seleny, nie moje!
Chris- Justin! Usher będzie zły.
Justin- No i co mnie to?! A i to jest mój organizm, więc odwalcie się ode mnie!
Brian- Nie zgadzam się! Oddasz mojej córce krew, a potem się od niej nie odczepisz!
Justin- Jak będzie chciałą żebym się od niej odczepił to tak zrobię, a jeśli nie będzie chciała, to ma pan problem(powiedziałem z chytrym uśmieszkiem).
Brian- Nienawidzę cię(na co Justin się tylko zaśmiał).
Mandy- Brian, przestań, on chce uratować życie naszej córce, a ty mu na to nie pozwalasz?!
lekarz- Więc jak?
Justin- Gdzie mam się udać?
lekarz- Idź do sali zabiegowe nr. 217.
Justin- Dobrze.
- Trzy godziny później:
Chris- Co tak długo?
Justin- Pierw musieli mi zrobić badania, czy mogę w ogóle oddać tek krew.
Chris- No i jak?
Justin- No i na badaniach wyszło, że jestem zdrowy.
Chris- Czyli możesz oddać krew?
Justin- Ty to na prawdę jesteś taki głupi, czy tylko udajesz?
Chris- Ale o co chodzi?
Justin- Nie ty jednak nie udajesz.
- Dwie godziny później:
lekarz- Selena jest już w stabilnym stanie.
Mandy- Czyli?
lekarz- Czyli, że ma dziewięćdziesiąt procent szans na przeżycie.
Justin- Co, ale mówiła pan, że jak dostanie krew to będzie wszystko dobrze!
lekarz- No i jest?
Justin- A te dziesięć procent?
lekarz- No na sto procent na pewno nie jest zdrowa, ale będzie dobrze.
Justin- Mogę wejść do jej sali?
lekarz- Ty tak bo jesteś zbadany i wiem, że nie przeniesiesz, żadnych bakterii, ale tylko ty.
Justin- Dziękuje.
Brian- A nie mówiłem, oddał jej krew i już do niej leci, a nawet nie jet jeszcze przytomna!
Mandy- Brian uspokój się!
Oczami JB
Wszedłem do sali, a tam leżała ona, taka niewinna, gdy ją tylko zobaczyłem serce mi się ścisnęło, zżerały mnie wyrzuty sumienia. A co by było, gdyby jej rodzice nie przyszli na czas? Ona wtedy by... Na sama myśl co mogło się stać spłynęła mi łza. Usiadłem obok jej łóżka i złapałem ją za rękę.
Justin- Kocham cię.
pielęgniarka- Możesz na chwilkę się odsunąć zmienię jej tylko bandaże.
Justin- Oczywiście.
Oczami Justina
Mijał dzień za dniem, aż w końcu minął miesiąc, Selena się nie obudziła, jeszcze, chyba tylko ja mam nadzieje, że się obudzi. Lekarze mówią, że wpadła w śpiączkę, a najgorsze jest to, że może się już nigdy nie obudzić. Całe dnie spędzam w szpitalu, nie mam ochoty nagrywać, jeść, pić, sam prawie jestem na wykończeniu. Cały czas zarywam noce i prze ten miesiąc cały czas patrzyłem na Sel, modliłem się, błagałem żeby otworzyła oczy. Bardzo mi jej brakuje i bardzo żałuje tego co jej powiedziałem chwilę przed tym jak się pocięła. Po chwili z moich rozmyśleń wyrwał mnie lekarz.
lekarz- Idź do domu, to może potrwać długo.
Justin- Nie wiadomo kiedy się obudzi?
lekarz- Nie, ale bądź cierpliwy, wszystko będzie dobrze.
Justin- Wcześniej mi pan też tak powiedział, że wszystko będzie dobrze i co zapadła w śpiączkę. Ja już nie wierze w wasze słowa.
lekarz- Musisz ją bardzo kochać.
Justin- Bardzo.
lekarz- Jeśli Selena nie obudzi się w ciągu tygodnia, wtedy przeniesiemy ją do innego ośrodka, tam gdzie znajdują się osoby z śpiączką farmakologiczną.
Justin- Dlaczego? Sugeruje pan, że ona się już nigdy nie obudzi?
lekarz- Nie, tylko to może trwać nawet kilka lat.
Oczami JB
Zbliżała się znów niewygodna noc, byłem strasznie zmęczony, więc położyłem głowę na brzuchu Seleny i moje powieki się zamknęły.
Oczami Sel
Wszystko mnie bolało, nie mogłam się ruszyć, całe ciało miałam zdrętwiałe. Cały czas miałam zamknięte oczy, moje powieki były tak sklejone, że nie miałam siły ich otworzyć. Ale nabrałam tyle sił, że jakimś cudem otworzyłam jedno oko, a po chwili drugie. Coś mnie uciskało na brzuchu, więc szybko skierowałam tam swój wzrok. Zobaczyłam tam śpiącego chłopaka, trochę się przestraszyła, bo nie wiedziałam kto to. Wahałam się z tym, czy go obudzić, czy nie, ale jednak go nie obudziłam bo się bałam jego reakcji. Więc postanowiłam sobie poleżeć.
Oczami Justina
Coś potrzęsło moją głową, ale nie zwróciłem na to uwagi i wróciłem do snu. Po chwili to się powtórzyło, otworzyłem oczy, a tam zobaczyłem podnoszącą się Sel do pozycji siedzącej.
Justin- Sel!(powiedziałem i ją przytuliłem).
Ja- Ał, ałć.
Justin- Przepraszam, tak się cieszę, że się obudziłaś.
Ja- Ja też, ale mam takie małe pytanko.
Justin- Jakie?
Ja- Kim ty jesteś?
piątek, 2 maja 2014
5- Nie mam po co żyć!
Rozdział 5
Oczami Sel
Wstałam, zjadłam śniadanie, załatwiłam sprawy w łazience i ubrałam się o raz pokręciłam włosy, całość prezentowała się tak
. Przypomniałam sobie, że mam zadzwonić do tego faceta, a może nie, mam co do tego wątpliwości. Nie wiem odkąd tu się przeprowadziłam jestem strasznie do wszystkiego uprzedzona, a w Teksasie chciałam być do wszystkiego pierwsza, bez namysłu. Ale co mi szkodzi, raz się żyje, a potem będę żałować.
- Rozmowa telefoniczna
Mike- Tak, słucham?
Ja- Dzień dobry, chciał pan żebym zadzwoniła.
Mike- Ale kto mówi?
Ja- A no tak przepraszam, że się nie przedstawiłam, to ja Selena.
Mike- Selena Gomez?
Ja- Tak.
Mike- Świetnie, że dzwonisz, ma dla ciebie ofertę nie do odrzucenia, ale musimy się spotkać.
Ja- Dobrze.
Mike- To może dziś o trzynastej w studiu nagraniowym przy Apple Street. Moglibyśmy u mnie w biurze, ale teraz pomagam Usherowi i nie mogę się rozdwoić.
Ja- Dobrze, to do zobaczenia.
Mike- Do zobaczenia.
Oczami Sel
W studiu u Asher'a, to nie tam nagrywa Justin? Nie chyba nie pójdę, albo tak, nie wiem. Demi ze mną nie może puść, bo własnie zobaczyłam jak wychodzi od siebie z domu z Chris'em. Mam jeszcze niecałą godzinę, a ta ulica ja na drugim końcu miasta, więc powoli będę się zbierać.
Mandy- Gdzie idziesz?
Ja- A tak się przejść.
Mandy- Ale Demi nie ma, widziałam jak wychodziła z jakimś typem, martwię się o nią, on wyglądał jak jakiś przestępca.
Ja- Idę się przejść sama.
Mandy- Chyba nie idziesz do nich?
Ja- Nie, przysięgam.
Mandy- Dobrze, kiedy wrócisz?
Ja- Za góra dwie godziny.
Mandy- Dobrze, wzięłaś telefon?
Ja- Mamo, nie mam dziewięciu lat tylko dziewiętnaście, a za kilka miesięcy kończę dwadzieścia.
Mandy- No dobrze.
Oczmi Sel
Właśnie weszłam do studia, nagle ktoś mnie zawołał.
Mike- Selena?
Ja- Tak, to pan?
Mike- Tak, wejdź proszę.
Oczami Sel
Weszłam do gabinetu, a tam zobaczyłam same zdjęcia z różnych gali, na większości był Justin, a mi mina zrzedła, na myśl jak go potraktowałam.
Mike- Przepraszam, że w tym studiu, nie jest ono moje i to gabinet Ushera, ale następnym razem, będziemy spotykać się w moim studiu. Jestem producentem, chciałbym cię wypromować. Przypadkiem byłem na tym castingu, gdzie Justin wybierał dziewczynę do niego i akurat byłem przy tym jak śpiewałaś. Wiem, że wcześniej byłaś związana z Disney Channel i nagrałaś tam parę singli i oczarowały mnie.
Ja- Yyy... Nie wiem co powiedzieć.
Mike- Powiem prosto, interesuje cie śpiewanie?
Ja- Kocham, to jest moje marzenie.
Mike- Więc mogę je spełnić, tylko ty musisz podpisać ze mną kontrakt. Plusem jest to, że jesteś pełnoletnia i decydujesz za siebie. Wiesz, że mną się świetnie współpracuje, każdy był zadowolony.
Ja- a mógł by pan powiedzieć kto?
Mike- Oczywiście, promowałem osoby takie jak Katy Perry, Britney Spears, Taylor Swift.(po jego słowach opadła mi szczęka).
Mike- Byli bardzo zadowoleni z naszej współpracy.
Ja- A teraz są?
Mike- Teraz ich nie promuje, ponieważ byłem na dwóch latach zwolnienia, sprawy prywatne.
Ja- Oczywiście rozumiem.
Mike- Gdybyśmy byli w moim studiu, pochwaliłbym ci się moimi nagrodami za osiągnięcia, ale to następnym razem Oczywiście mogę zmienić twoje życie na leprze, więc jak?
Ja- Yyy...(już miałam odpowiedzieć, gdy nagle ktoś mi przeszkodził).
Usher- Mike, już wiem jak złożyć to wszystko do singla Justina. Oj przepraszam, że przeszkadzam.
Mike- To Selena zaczekj na chwile na zewnątrz i się zastanów, a ja tylko pogadam z Usherem, daj mi pięć minut.
Oczami Sel
Chce zapomnieć o całej sytuacji z Justinem, ale najwidoczniej los nie chce żeby tak się stało. Teraz tylko się modliłam, żeby Justin nie przyjechała do studia, kiedy ja jestem.
Mike- Więc jaka decyzja?(powiedział otwierając drzwi, żebym weszła do środka.
Ja- Zgadzam się.
Mike-Ciesze się, własnie to chciałem usłyszeć. Przyjdź jutro do studia Music Star, tam podpiszemy umowę.
Ja- A o której?
Mike- Masz czas wolny o czternastej.
Oczami Sel
Ja mam jutro szkołę, a o czternastej jeszcze są lekcje, nie wiem, najwyżej się zwolnię. Właśnie miałam wyjść z gabinetu, gdy nagle do środka wszedł Justin.
Justin- Nie widziałeś Ushera, bo... Przeszkadzam?
Mike- Nie, wejdź, Selenę to do jutra.
Ja- Do widzenia(powiedziałam i przeszłam obok Justina, niechcący ocierając się o jego ramie).
Justin- Co ona tu robiła?
Mike- Chce podpisać kontrakt z Seleną, ale ty chyba szukasz Ushera, nie przyszedłeś na pogaduchy o Selenie?
Justin- Tak, jest taka dziewczyna, która ma świetny głos i chciałbym ją wypromować, tylko muszę z nim o tym pogadać.
Mike- Jest w studiu nagraniowym.
Justin- Dzięki
Oczami Justina
Ona robi to wszystko specjalnie, muszę to jakoś załatwić i już nawet wiem jak.
Oczami Sel
Właśnie jem obiad z rodzicami, gdy nagle po chwili ktoś zapukał.
Brian- Pójdę otworzyć.(poszedłem otworzyć drzwi, to kogo zobaczyłem bardzo mnie zdziwiło).
Justin- Dzień dobry, dobrze, że Selena nie otworzyła, proszę jej powiedzieć, że przechodzi sama siebie i niech zostawi mnie w spokoju, nie chcę znać tej idiotki.
Brian- Ej uważaj ze słowami, jeśli chcesz cały stąd wyjść.
Oczami Sel
Gdy tylko usłyszałam głos Justina, kawałek mięsa prawie utknął mi w gardle, nerwowo przełknęłam jedzenie, gdy nagle słyszałam wołanie taty.
Ja- Co się stało?
Brian- To morze ty mi powiesz co się stało?
Justin- No, a pochwaliłaś się teledyskiem?
Ja- Też się będziesz na mnie zemścił?(powiedziała ze łzami w oczach).
Brain- Jaki teledysk.
Justin- Ten mój, w którym pańska córka wystąpiła, a no tak to miała być tajemnica.
Brian- Zawiodłaś mnie Selena.(powiedział i odszedł).
Ja- Tato!
Justin- I jak się czujesz jak odwróciła się od ciebie bliska osoba? a wiesz jak ja się czułem gdy mi powiedziałaś kim dla ciebie byłem. Pogodziłem się z tym, ale ty musisz nasyłać przyjaciółkę, która mnie wczoraj obserwowała na imprezie, a teraz podpisuje kontrakt z moją wytwórnią? Po co to robisz? Zostaw mnie w spokoju, nie chcę cie znać.(powiedział i trzasnął drzwiami za sobą).
Mandy- Ufałam ci Selena, ale ty nas zawiodłaś.
Brian- Myśleliśmy, że jesteś inna.
Ja- Jestem pełnoletnia i będę robiła co mi się podoba i mam gdzieś to co do mnie mówicie, niczym nie różnicie się się od tego Biber'a! Nienawidzę was tak samo jak jego!
Mandy- Selena, nie skończyliśmy.
oczami Sel
Z płaczem pobiegłam do swojego pokoju, poszłam do łazienki i wzięłam jedną żyletkę i zsunęłam się po ścinie w łazience.
Ja- Sprawiam tylko same problemy, ale od teraz już to się zmieni(i przejechałam żyletką po nadgarstku, po chwili zrobiłam to jeszcze raz i patrzyłam na podłogę, gdzie rosła czerwona kałuża. Czułam się coraz bardziej zmęczona, powieki zaczęły mi powoli opadać, a potem już nic pamiętałam.
Brian- Sel otwórz te drzwi, bo je wywalę, dobrze sama tego chciałaś(powiedział i z dużego wybiegu wywalił drzwi.
Mandy- Nie ma jej(po chwili zobaczyłam Selene leżącą w kałuży krwi).
Mandy- Selena! Dzwoń po pogotowie!
Oczami Demi
Właśnie ja i Chris oglądaliśmy jakiś film u mnie, gdy nagle usłyszała dźwięk syreny, której ustał obok mnie. Z ciekawości spojrzałam prze okno, zobaczyłam wchodzących sanitariuszy do domu Sel.
Chris- I co tam się dzieje?
Demi- To do Seleny, zaraz wrócę, zobaczę co się stało.
Chris- Czekaj, idę z tobą.
Oczmi Demi
Wszyliśmy z domu, a tam zobaczył jak Selena jest wprowadzana z domy na noszach, a za nią szła jej zapłakana mama, szybko do niej podeszłam.
Demi- Co się stało?(powiedziałam ze łzami w oczach).
Mandy- Selena chciała się zabić, a to wszystko to moja wina
Demi- Nie to nie jest pani wina, tylko kogoś innego(powiedziałam i przytuliłam mamę Sel).
-Jedzie pani z nami do szpitala?
Mandy- Tak, oczywiście(mówiła wycierając łzy).
Demi- Do jakiego szpitala ją zabieracie?
- Na Long Street.
- U Justina:
Justin- Gdzie byłeś?
Chris- U Demi.
Justin- A teraz gdzie się wybierasz?
Chris- Do szpitala z Demi.
Justin- A co się stało?
Chris- Selena...
Oczami Justina
Gdy tylko usłyszałem to imię, przeszedł mnie strach. Tak zrobił jej awanturę i powiedziałem parę słów za dużo, ale ja nie mogę przestać o niej myśleć, a co dopiero zapomnieć. Nie wybaczyłbym sobie gdyby jej się coś stało.
Justin- Co z nią?
Chris- Chciała się zabić.
Justin- Coo?!(Na jego słowa moje oczy się zaszkliły).
Chris- Podcięła sobie żyły.
Justin- Jadę z wami.
Chris- Jak chcesz.
Oczami Demi
Czekałam w samochodzie Chrisa na niego, bo musiał coś wziąć. Po pięciu minutach przyszedł razem z Justinem, a we mnie aż kipiało jak zobaczyłam Bieber'a, bo to on się przyczynił do tego co się stało Selenie.
Demi- Co on tu robi?!
Chris- Chce jechać z nami.
Demi-Co?! Nie!
Justin- Nie twój samochód, tylko Chrisa, to on decyduje.
Chris- No proszę Demi.
Demi- A rób jak chcesz.
Oczami Justina
Panowała niezręczna cisza, lecz Demi ją przerwała.
Demi- To wszystko twoja wina Justin.
Chris- Demi.
Demii- No co?
Justin- Wiem, że to moja wina.
Demi- Nie powinnam ci tego mówić, ale ci powiem.
Justin- O co chodzi?
Demi- Pamiętasz jak Selena powiedziała ci, że się tobą bawiła.?
Justin- Trudno zapomnieć(powiedziałem z ironią w głosie).
Justin- Ale mimo to nadal ja kocham.(po moich słowach Chris prawie wjechał w drzewo).
Justin- Stary uwarz, bo zaraz my wylądujemy w szpitalu.
Chris- Ty jeszcze do żadnej dziewczyny nie powiedziałeś, że ją kochasz.
Justin- A moje Belieberki?
Chris- No tak, ale mi chodzi o taka dziewczynę, z którą chcesz spędzić życie.
Justin- Dobra, o co chodzi Demi?
Demi- Ona nie mówiła prawdy.
Justin- Czyli?
Demi- To co powiedziała, że się tobą bawiła, to nie była prawda. Powiedziała to dlatego żebyś o niej zapomniał.
Justin- Ale dlaczego?
Demi- Bo ty jesteś sławny, a ona normalną nastolatką i bała się zaangażować w ten związek.
Justin- I to o to chodziło?
Demi- Tak.
Justin- Gdybym wiedział wcześniej nie doszłoby do tego wszystkiego.
Demi- Podobno straciła dużo krwi.
Justin- Nic złego się z nią nie stanie, nie dopuszczę do tego, obiecuję.
Demi- Justin, ale ty w tej sytuacji nic nie możesz zrobić, wszystko w rękach lekarzy.
Oczami Justina
Własnie jesteśmy w szpitalu, przy sali stoją jej rodzice, to teraz się zacznie.
Brian- Co ty tu robisz, wynoś się z tąd, już wystarczająco skrzywdziłeś moją córkę, masz się do niej nie zbliżać, bo jak nie...
Justin- Bo jak nie to co?
Brian- To cię zabije.
Justin- Zobaczymy.
Mandy- Uspokujcie się, Selena jest na sali operacyjnej, a wy się kłócicie?!
Demi- I co z nią?
Mandy- Straciła dużo krwi, próbują zatamować krwotok.
lekarz- Rodzina pani Gomez?
Mandy- Tak, tak i co z nią?(powiedziała przerażona).
lekarz- Niestety...
Oczami Sel
Wstałam, zjadłam śniadanie, załatwiłam sprawy w łazience i ubrałam się o raz pokręciłam włosy, całość prezentowała się tak
- Rozmowa telefoniczna
Mike- Tak, słucham?
Ja- Dzień dobry, chciał pan żebym zadzwoniła.
Mike- Ale kto mówi?
Ja- A no tak przepraszam, że się nie przedstawiłam, to ja Selena.
Mike- Selena Gomez?
Ja- Tak.
Mike- Świetnie, że dzwonisz, ma dla ciebie ofertę nie do odrzucenia, ale musimy się spotkać.
Ja- Dobrze.
Mike- To może dziś o trzynastej w studiu nagraniowym przy Apple Street. Moglibyśmy u mnie w biurze, ale teraz pomagam Usherowi i nie mogę się rozdwoić.
Ja- Dobrze, to do zobaczenia.
Mike- Do zobaczenia.
Oczami Sel
W studiu u Asher'a, to nie tam nagrywa Justin? Nie chyba nie pójdę, albo tak, nie wiem. Demi ze mną nie może puść, bo własnie zobaczyłam jak wychodzi od siebie z domu z Chris'em. Mam jeszcze niecałą godzinę, a ta ulica ja na drugim końcu miasta, więc powoli będę się zbierać.
Mandy- Gdzie idziesz?
Ja- A tak się przejść.
Mandy- Ale Demi nie ma, widziałam jak wychodziła z jakimś typem, martwię się o nią, on wyglądał jak jakiś przestępca.
Ja- Idę się przejść sama.
Mandy- Chyba nie idziesz do nich?
Ja- Nie, przysięgam.
Mandy- Dobrze, kiedy wrócisz?
Ja- Za góra dwie godziny.
Mandy- Dobrze, wzięłaś telefon?
Ja- Mamo, nie mam dziewięciu lat tylko dziewiętnaście, a za kilka miesięcy kończę dwadzieścia.
Mandy- No dobrze.
Oczmi Sel
Właśnie weszłam do studia, nagle ktoś mnie zawołał.
Mike- Selena?
Ja- Tak, to pan?
Mike- Tak, wejdź proszę.
Oczami Sel
Weszłam do gabinetu, a tam zobaczyłam same zdjęcia z różnych gali, na większości był Justin, a mi mina zrzedła, na myśl jak go potraktowałam.
Mike- Przepraszam, że w tym studiu, nie jest ono moje i to gabinet Ushera, ale następnym razem, będziemy spotykać się w moim studiu. Jestem producentem, chciałbym cię wypromować. Przypadkiem byłem na tym castingu, gdzie Justin wybierał dziewczynę do niego i akurat byłem przy tym jak śpiewałaś. Wiem, że wcześniej byłaś związana z Disney Channel i nagrałaś tam parę singli i oczarowały mnie.
Ja- Yyy... Nie wiem co powiedzieć.
Mike- Powiem prosto, interesuje cie śpiewanie?
Ja- Kocham, to jest moje marzenie.
Mike- Więc mogę je spełnić, tylko ty musisz podpisać ze mną kontrakt. Plusem jest to, że jesteś pełnoletnia i decydujesz za siebie. Wiesz, że mną się świetnie współpracuje, każdy był zadowolony.
Ja- a mógł by pan powiedzieć kto?
Mike- Oczywiście, promowałem osoby takie jak Katy Perry, Britney Spears, Taylor Swift.(po jego słowach opadła mi szczęka).
Mike- Byli bardzo zadowoleni z naszej współpracy.
Ja- A teraz są?
Mike- Teraz ich nie promuje, ponieważ byłem na dwóch latach zwolnienia, sprawy prywatne.
Ja- Oczywiście rozumiem.
Mike- Gdybyśmy byli w moim studiu, pochwaliłbym ci się moimi nagrodami za osiągnięcia, ale to następnym razem Oczywiście mogę zmienić twoje życie na leprze, więc jak?
Ja- Yyy...(już miałam odpowiedzieć, gdy nagle ktoś mi przeszkodził).
Usher- Mike, już wiem jak złożyć to wszystko do singla Justina. Oj przepraszam, że przeszkadzam.
Mike- To Selena zaczekj na chwile na zewnątrz i się zastanów, a ja tylko pogadam z Usherem, daj mi pięć minut.
Oczami Sel
Chce zapomnieć o całej sytuacji z Justinem, ale najwidoczniej los nie chce żeby tak się stało. Teraz tylko się modliłam, żeby Justin nie przyjechała do studia, kiedy ja jestem.
Mike- Więc jaka decyzja?(powiedział otwierając drzwi, żebym weszła do środka.
Ja- Zgadzam się.
Mike-Ciesze się, własnie to chciałem usłyszeć. Przyjdź jutro do studia Music Star, tam podpiszemy umowę.
Ja- A o której?
Mike- Masz czas wolny o czternastej.
Oczami Sel
Ja mam jutro szkołę, a o czternastej jeszcze są lekcje, nie wiem, najwyżej się zwolnię. Właśnie miałam wyjść z gabinetu, gdy nagle do środka wszedł Justin.
Justin- Nie widziałeś Ushera, bo... Przeszkadzam?
Mike- Nie, wejdź, Selenę to do jutra.
Ja- Do widzenia(powiedziałam i przeszłam obok Justina, niechcący ocierając się o jego ramie).
Justin- Co ona tu robiła?
Mike- Chce podpisać kontrakt z Seleną, ale ty chyba szukasz Ushera, nie przyszedłeś na pogaduchy o Selenie?
Justin- Tak, jest taka dziewczyna, która ma świetny głos i chciałbym ją wypromować, tylko muszę z nim o tym pogadać.
Mike- Jest w studiu nagraniowym.
Justin- Dzięki
Oczami Justina
Ona robi to wszystko specjalnie, muszę to jakoś załatwić i już nawet wiem jak.
Oczami Sel
Właśnie jem obiad z rodzicami, gdy nagle po chwili ktoś zapukał.
Brian- Pójdę otworzyć.(poszedłem otworzyć drzwi, to kogo zobaczyłem bardzo mnie zdziwiło).
Justin- Dzień dobry, dobrze, że Selena nie otworzyła, proszę jej powiedzieć, że przechodzi sama siebie i niech zostawi mnie w spokoju, nie chcę znać tej idiotki.
Brian- Ej uważaj ze słowami, jeśli chcesz cały stąd wyjść.
Oczami Sel
Gdy tylko usłyszałam głos Justina, kawałek mięsa prawie utknął mi w gardle, nerwowo przełknęłam jedzenie, gdy nagle słyszałam wołanie taty.
Ja- Co się stało?
Brian- To morze ty mi powiesz co się stało?
Justin- No, a pochwaliłaś się teledyskiem?
Ja- Też się będziesz na mnie zemścił?(powiedziała ze łzami w oczach).
Brain- Jaki teledysk.
Justin- Ten mój, w którym pańska córka wystąpiła, a no tak to miała być tajemnica.
Brian- Zawiodłaś mnie Selena.(powiedział i odszedł).
Ja- Tato!
Justin- I jak się czujesz jak odwróciła się od ciebie bliska osoba? a wiesz jak ja się czułem gdy mi powiedziałaś kim dla ciebie byłem. Pogodziłem się z tym, ale ty musisz nasyłać przyjaciółkę, która mnie wczoraj obserwowała na imprezie, a teraz podpisuje kontrakt z moją wytwórnią? Po co to robisz? Zostaw mnie w spokoju, nie chcę cie znać.(powiedział i trzasnął drzwiami za sobą).
Mandy- Ufałam ci Selena, ale ty nas zawiodłaś.
Brian- Myśleliśmy, że jesteś inna.
Ja- Jestem pełnoletnia i będę robiła co mi się podoba i mam gdzieś to co do mnie mówicie, niczym nie różnicie się się od tego Biber'a! Nienawidzę was tak samo jak jego!
Mandy- Selena, nie skończyliśmy.
oczami Sel
Z płaczem pobiegłam do swojego pokoju, poszłam do łazienki i wzięłam jedną żyletkę i zsunęłam się po ścinie w łazience.
Ja- Sprawiam tylko same problemy, ale od teraz już to się zmieni(i przejechałam żyletką po nadgarstku, po chwili zrobiłam to jeszcze raz i patrzyłam na podłogę, gdzie rosła czerwona kałuża. Czułam się coraz bardziej zmęczona, powieki zaczęły mi powoli opadać, a potem już nic pamiętałam.
Brian- Sel otwórz te drzwi, bo je wywalę, dobrze sama tego chciałaś(powiedział i z dużego wybiegu wywalił drzwi.
Mandy- Nie ma jej(po chwili zobaczyłam Selene leżącą w kałuży krwi).
Mandy- Selena! Dzwoń po pogotowie!
Oczami Demi
Właśnie ja i Chris oglądaliśmy jakiś film u mnie, gdy nagle usłyszała dźwięk syreny, której ustał obok mnie. Z ciekawości spojrzałam prze okno, zobaczyłam wchodzących sanitariuszy do domu Sel.
Chris- I co tam się dzieje?
Demi- To do Seleny, zaraz wrócę, zobaczę co się stało.
Chris- Czekaj, idę z tobą.
Oczmi Demi
Wszyliśmy z domu, a tam zobaczył jak Selena jest wprowadzana z domy na noszach, a za nią szła jej zapłakana mama, szybko do niej podeszłam.
Demi- Co się stało?(powiedziałam ze łzami w oczach).
Mandy- Selena chciała się zabić, a to wszystko to moja wina
Demi- Nie to nie jest pani wina, tylko kogoś innego(powiedziałam i przytuliłam mamę Sel).
-Jedzie pani z nami do szpitala?
Mandy- Tak, oczywiście(mówiła wycierając łzy).
Demi- Do jakiego szpitala ją zabieracie?
- Na Long Street.
- U Justina:
Justin- Gdzie byłeś?
Chris- U Demi.
Justin- A teraz gdzie się wybierasz?
Chris- Do szpitala z Demi.
Justin- A co się stało?
Chris- Selena...
Oczami Justina
Gdy tylko usłyszałem to imię, przeszedł mnie strach. Tak zrobił jej awanturę i powiedziałem parę słów za dużo, ale ja nie mogę przestać o niej myśleć, a co dopiero zapomnieć. Nie wybaczyłbym sobie gdyby jej się coś stało.
Justin- Co z nią?
Chris- Chciała się zabić.
Justin- Coo?!(Na jego słowa moje oczy się zaszkliły).
Chris- Podcięła sobie żyły.
Justin- Jadę z wami.
Chris- Jak chcesz.
Oczami Demi
Czekałam w samochodzie Chrisa na niego, bo musiał coś wziąć. Po pięciu minutach przyszedł razem z Justinem, a we mnie aż kipiało jak zobaczyłam Bieber'a, bo to on się przyczynił do tego co się stało Selenie.
Demi- Co on tu robi?!
Chris- Chce jechać z nami.
Demi-Co?! Nie!
Justin- Nie twój samochód, tylko Chrisa, to on decyduje.
Chris- No proszę Demi.
Demi- A rób jak chcesz.
Oczami Justina
Panowała niezręczna cisza, lecz Demi ją przerwała.
Demi- To wszystko twoja wina Justin.
Chris- Demi.
Demii- No co?
Justin- Wiem, że to moja wina.
Demi- Nie powinnam ci tego mówić, ale ci powiem.
Justin- O co chodzi?
Demi- Pamiętasz jak Selena powiedziała ci, że się tobą bawiła.?
Justin- Trudno zapomnieć(powiedziałem z ironią w głosie).
Justin- Ale mimo to nadal ja kocham.(po moich słowach Chris prawie wjechał w drzewo).
Justin- Stary uwarz, bo zaraz my wylądujemy w szpitalu.
Chris- Ty jeszcze do żadnej dziewczyny nie powiedziałeś, że ją kochasz.
Justin- A moje Belieberki?
Chris- No tak, ale mi chodzi o taka dziewczynę, z którą chcesz spędzić życie.
Justin- Dobra, o co chodzi Demi?
Demi- Ona nie mówiła prawdy.
Justin- Czyli?
Demi- To co powiedziała, że się tobą bawiła, to nie była prawda. Powiedziała to dlatego żebyś o niej zapomniał.
Justin- Ale dlaczego?
Demi- Bo ty jesteś sławny, a ona normalną nastolatką i bała się zaangażować w ten związek.
Justin- I to o to chodziło?
Demi- Tak.
Justin- Gdybym wiedział wcześniej nie doszłoby do tego wszystkiego.
Demi- Podobno straciła dużo krwi.
Justin- Nic złego się z nią nie stanie, nie dopuszczę do tego, obiecuję.
Demi- Justin, ale ty w tej sytuacji nic nie możesz zrobić, wszystko w rękach lekarzy.
Oczami Justina
Własnie jesteśmy w szpitalu, przy sali stoją jej rodzice, to teraz się zacznie.
Brian- Co ty tu robisz, wynoś się z tąd, już wystarczająco skrzywdziłeś moją córkę, masz się do niej nie zbliżać, bo jak nie...
Justin- Bo jak nie to co?
Brian- To cię zabije.
Justin- Zobaczymy.
Mandy- Uspokujcie się, Selena jest na sali operacyjnej, a wy się kłócicie?!
Demi- I co z nią?
Mandy- Straciła dużo krwi, próbują zatamować krwotok.
lekarz- Rodzina pani Gomez?
Mandy- Tak, tak i co z nią?(powiedziała przerażona).
lekarz- Niestety...
4- Ja się tak tylko tobą bawiłam.
Rozdział 4
Oczami Sel
Cały dzień spędziłam i Justina w domu, oglądaliśmy filmy i się wygłupialiśmy. Poszłam do łazienki, wzięłam prysznic, owinęłam się ręcznikiem i wyszłam z łazienki. A to co zobaczyłam w moim pokoju, po prostu mnie zamurowało. Na moim łóżku siedział Justin, a na mój widok uśmiechnął się uwodzicielsko.
Justin- ładny strój(a ja dopiero się skapnęłam, że jestem w samym ręczniku i znów się zarumieniłam).
Ja- Co ty tu robisz?
Justin- Zapomniałaś telefonu.
Ja- No tak, dzięki.
Justin- Proszę.
Ja- Moi rodzice cię mogą zobaczyć. I w ogóle skąd wiesz gdzie mieszkam, a jak wszedłeś do mojego pokoju?
Justin- Śledziłem cię i wszedłem po werandzie, następnym razem zamykaj balkon.
Ja- A papparzhi znów będą pisać o nas plotki.
Justin- A może to nie są plotki.( Powiedział i podszedł do mnie).
oczami Sel
Justin mnie objął i mnie pocałował.
Ja znów poczułam motylki w brzuchu. Po chwili oderwałam się od Justina, bo uświadomiłam sobie, ze nasz związek nie ma sensu. On idol nastolatek, a ja nie może boje się w to zaangażować.
Ja- Justin, wybacz ale to nie powinno się zdarzyć i będzie najlepiej jak o sobie zapomnimy.
Justin- Myślisz, że będzie mi łatwo o tobie zapomnieć? Przecież nagraliśmy teledysk i te pocałunki? Nie będę umiał.
Ja- Justin proszę.
Justin- A dlaczego nie chcesz spróbować?
Ja- Nie wiem jak mam ci to wytłumaczyć, ale uszanuj mój wybór, proszę.
Justin- Odejdę, ale powiedz mi prosto w oczy, że nic do mnie nie czujesz.
Oczami Sel
Tak zakochałam się w Justinie Bieberze, ale ja nie jestem gotowa, boję się w to za angażować, raczej nic by z tego nie wyszło. Nie będę mu robić nadziei, ale najgorsze jest to, że teraz muszę mu skłamać prosto w oczy.
Ja- Justin, nic do ciebie nie czuje(powiedziałam mu prosto w oczy, a moje serce rozpadło się na kilka kawałków).
Justin- Nie wierze Ci, Demi mówiła mi co innego(powiedział z uwodzicielskim uśmiechem).
Ja- Co, jak ona mogła!? Co ci takiego powiedziała?
Justin- I tak już dużo Ci powiedziałem.
Ja- Justin to wszystko nie prawda.
Justin- Nie wydaje mi się.
Ja- Ja się tylko tak tobą bawiłam.
Justin- Coo?!(powiedział z rozczarowaniem w oczach).
Ja- Ciszej, nie krzycz.
Justin- Myślałem, że jesteś inna, jednak pozory mylą, idę.
Ja- Przepraszam, Justin,
Oczami Sel
Chyba źle zrobiłam, że tak mu powiedziałam, teraz w głowie krążą mi różne myśli typu, że to co powiedziałam, może odbić się na Justinie. Z mojego oka zaczęła spływać samotna łza, była ona, była ona taka jak ja, bo od teraz znów będę sama. Przyjaciółka mnie zdradziła, rodziców cały czas nie ma w domu,a Justin... Justin, nie wiem kim jest, raczej był dla mnie, ale gdyby nie moja głupota, na pewno byłby dla mnie kimś bliskim. Ale cały czas część mojej podświadomości mówi mi, że dobrze zrobiłam, a jeżeli to tylko zauroczenie, a ja bym się za angażowała w ten związek. Wtedy bym go zraniła bardziej. Nie wiem co dalej, wszystko się wali, a myślałam, że wychodzę na prostą, no ale mam nadzieje, że dam sobie radę, zobaczymy co życie przyniesie.
-W tym samym czasie u Justina:
Chris- Justin odkąd wróciłeś, w ogóle się nie odzywasz, co się stało?
Justin- Nic, a co miał się stać? Po prostu, miałem dziś ciężki dzień.
Chris- I co przyjdzie Selena na tą imprezę?
Justin- Co mnie to obchodzi. Sam jej się spytaj!(powiedział i wyszedł z salonu).
- Następnego dnia:
Oczami Sel
Właśnie jest sobota, dziś ta impreza, Chris dzwoni i się pytała czy przyjdę, ale powiedziałam, że raczej nie. Po chwili usłyszałam pukanie do drzwi.
Ja- Proszę!
Demi- Hej.
Ja- Cześć(powiedziałam obojętnie).
Demi- Coś się stało?
Ja- A może ty mi powiesz co się stało?
Demi- Nie wiem.
Ja- Nie zgrywaj idiotki, czemu to zrobiłaś?
Demi- Ale co ?
Ja- Proszę cię, nie udawaj głupie, chociaż się przyznaj.
Demi- Do czego?
Ja- Powiedziała Justinowi, że mi się podoba.
Demi- Ale ja mu tak nie powiedziałam!
Ja- Justin mówił co innego.
Demi- Yyy... To znaczy powiedziałam to Chrisowi, jego przyjacielowi i chyba on to mu powiedział.
Ja- Czemu to zrobiłaś?
Demi- Wiem, że ci się podoba, a sami nie dalibyście sobie rady.
Ja- Proszę cię nie wtrącaj się w to!
Demi- Ok, przepraszam, chciałam dobrze.
Oczami Sel
Po chwili przeszło mnie uczucie winy, może nie potrzebnie na nią naskoczyłam, chciała dobrze.
Ja- Przepraszam, że tak na ciebie naskoczyłam.
Demi- Nic się nie stało. No i co teraz?
Ja- Nic, sprawa zemną i Justinem zakończona.
Demi- Szkoda, trzymałam za was kciuki, ale na świecie jest wielu chłopaków.
Ja- Daje sobie spakuj z chłopakami, Dann'y to największy błąd w moim życiu, a Justin to tylko takie zauroczenie, po kilku dniach mi przejdzie i będzie ok.
Demi- Cieszę się, że tak do tego podchodzisz, ja na twoim miejscu byłabym załamana.
Ja- Bardzo pomagasz.(powiedziała z sarkazmem).
Demi- No ja tylko mówię, że musisz być silna.
Ja- Wiem, ale nie daje rady, odkąd tu się przeprowadziliśmy, wszystko się układa źle, jedynym plusem tej przeprowadzki jesteś ty.
Demi- Nie martw się będzie dobrze.
Ja- Mam do ciebie jeszcze jedną prośbę, czy mogłabyś pójść na tą imprezę i zobaczyć ja Justin się trzyma, bo to co mu powiedziałam, to chyba każdego by załamało.
Demi- A co takiego mu powiedziałaś?
Ja- Że ja się nim cały czas bawiłam.
Demi- Ale wiesz, że to tak nie wyglądało, ty przy nim stawałaś się taka nieśmiała i on ci uwierzył?
Ja- Tak, dlatego sprawdzisz co z nim?
Demi- Właśnie miałam ci mówić, że idę na tą imprezę, bo Chris mnie zaprosił.
Ja- No, no, no widzę, że między tobą a Chrisem coś iskrzy.
Demi- Porostu zaprosił mnie na imprezę, tyle.
Ja- Mhm...
- U Justina
Chris- Stary zaraz impreza.
Ja- Nie idę.
Chris- Ale ty jesteś głównym osobą na tej imprezie i musisz tam być.
Ja- Nie msze.
Chris- Nie zachowuj się jak dzieciak, tylko się ogarnij, to, że cie jakaś laska olała, to nie jest koniec świata.
Ja- To nie jest jakaś tam laska. Przy niej czuje, że jestem sobą, nie muszę udawać, nikt mnie jeszcze tak nie rozumiał jak ona. A poza tym jest taka słodka i urocza.
Chriss- To w czym problem.
Justin- No to co mówiłeś olała mnie, powiedziała, że byłem jej zabawką.
Chriss- Nie wyglądało to tak, no ale jeśli to prawda to niezła z niej aktorka.
Justin- Ona jest aktorką.
Chris- Więc co się dziwisz, zejść na dół mam dla ciebie niespodziankę.
Ja- Ciekawe jaka, zaraz zejdę.
Oczami Justina
Wziąłem szybko prysznic, przebrałem się tak, poprawiłem fryzurę i zszedłem na dół, a na dole stała ona, moja miłość, pierwsza miłość, bez namysłu do niej podszedłem
Ja- Jenifer!
Jenifer- Justin!(powiedziała i rzuciła mu się na szyje).
Ja- Co ty tu robisz?
Jenifer- Nie cieszysz się, że mnie widzisz?
Justin- Bardzo się ciesze. Chodź tu do mnie, nic się nie zmieniłaś(powiedział i jeszcze raz przytulił Jenifer).
Chris- I co niespodzianka się podoba?
Justin- Bardzo(powiedział i uśmiechnął się do Jenifer).
Oczami Demi
Własnie stałam przy stole z napojami, cały czas obserwowałam Justina na życzenie Sel, nawet gdyby mi nie kazała to bym to i tak zrobiła. Sel chyba dobrze zrobiła, że dała sobie spokój z Justinem, bo on juz chyba znalazł sobie, pocieszenie.
Oczami Justina
Jennifer to moja pierwsza prawdziwa miłość, była moją dziewczyną zanim byłem sławny, ale po roku mojej kariery stwierdziłem, że zasługuje na kogoś kto będzie przy niej cały czas, będzie ją pocieszał, rozśmieszał, przytulał, a ja tego nie mogłem robić, bo cały czas byłem w trasie a jak nie ty w studio nagrywałem piosenki. Chciałem żeby pojechała ze mną w trasę, ale jej rodzice się nie zgodzili. Rozstaliśmy się w zgodzie i postanowiliśmy zostać przyjaciółmi, mam nadzieje, że uda mi się odbudować tą miłość. Jest już pełnoletnia, więc nie będzie problemu z tym, aby pojechała ze mną w trasę.
- U seleny
Mandy- Wiesz właśnie byłam u fryzjera i lecia nowa piosenka Justina, całkiem fajna.
Ja- Coo?! A gdzie leciała?(powiedziałam przestraszona, bo jak w telewizji, to zapewne puścili teledysk, który dziś wyszedł, a jak rodzice zobaczą tam mnie to mnie zabiją, bo mi zabronili.
Mandy- W radiu leciała, tylko dziwne było to, że ta osoba, którą prowadziła audycję, po piosence powiedziała, że dziś wyszedł teledysk do tej piosenki, w którym możemy zobaczyć Selene.
Oczami Sel
Mnie zamurowało, bałam się co powie dalej. Ale nadal udawałam, że to nie ja.
Ja- A mówili nazwisko tej Seleny?
Mandy- No właśnie nie, ale śmieszne jest to, że od razu na myśl przyszłaś mi ty.
Ja- Przecież mi zabroniliście.
Mandy- No właśnie.
Ja- Nie tylko ja żyje na tym świecie z tym imieniem, wiele dziewczyn mają na imię Selena.
Mandy- Wiem, przepraszam córeczko. Ufam Ci i jestem pewna, że byś mnie nie okłamała.
Oczami Sel
Nie dość, że jestem zdołowana całą tą sytuacją z Justinem, to jeszcze teraz mam wyrzuty sumienia.
Ja- Tak, to ja idę do siebie.
- U Justina
Oczami Justina
Właśnie ja i Jenifer stoimy w przed domem i wspominamy dawne czasy jak to było gdy byliśmy razem.
Jenifer- A pamiętasz jak próbowałeś mnie rozśmieszyć, więc chodziłeś po wybiegu sceny i udawałeś modela na pokazie mody.
Justin- A tak, to były czasy.
Jenifer- Nom, Justin?
Justin- Hmm...?
Jenifer- Wiesz, że ja nie przestałam Cię kochać(powiedziała i spojrzała mi prosto w oczy).
Oczami Justina
To co powiedziała Jenifer, nie zaskoczyło mnie, nie wiedziałem co mam jej odpowiedzieć, teraz przeszły mnie mieszane uczucia. Po chwili zobaczyłem Demi idącą z Chrisem w stronę wyjścia. Demi, przypomniała mi o Selenie, a po chwili do głowy przyszły mi te wszystkie wspomnienia jak kręciłem teledysk z Seleną, a potem to jak powiedziała mi że byłem jej zabawką. Nagle ogarnęła mnie złość, muszę o nie zapomnieć, tak jak to mówi Chris nie będę się przejmował jakąś laską, obok siebie mam super dziewczynę.
Jenifer- Justin, nic mi nie powiesz?
Justin- Ja też nadal.(po chwili zacząłem przybliżać się do Jenifer i nasze usta się złączyły.
Oczami Demi
Właśnie Chris odprowadzał mnie do domu, ale uświadomiłam sobie, że zapomniałam torebki, więc się po nią wróciłam, a tam zobaczyłam Justina całującego jakąś pannę. Gdy skończyli się całować, zobaczył mnie jak się na nich patrze, ale ja szybko skierowałam wzrok gdzie indziej, żeby nie pomyślał, ze ich obserwuję, chociaż ich obserwuje. Po chwili znów zerknęła na Justina, lecz wtedy oboje się na mnie patrzyli, a ja bałam się podjąć jaki kolwiek ruch, bo czułam się niezręcznie. W końcu poszłam po tą torebkę, wzrok Justina był obojętny, a tej panny typu "czemu ona się tak lampi?"
Jennifer- Co ona się tak lampiła?
Justin- Pewnie jakaś fanka zazdrosna(skłamałem, bo nie chciałem opowiadać jej o tej całej sytuacji z Seleną).
- U Seleny:
Oczami Seleny
Właśnie odrabiałam lekcje do szkoły, gdy do pokoju weszła wkurzona Demi.
Demi- Sory, że nie zapukałam, ale jestem taka wkurzona, że szok.
Ja-A co się stało?
Demi- Co za idiota, ja nie wiem jak ja mogłam go lubić.
Ja- Ale kogo?
Demi- Bieber'a, całował się z jakąś panną!
Ja- Ciszej, bo mama jak usłyszy tylko jego imię lub nazwisko, to mogę mieć problem. Przecież jest singlem, więc co w tym dziwnego, że ma dziewczynę?
Demi- I ty mówisz to tak spokojnie? Wczoraj zaoferował ci wspólny związek, a jak byś się zgodziła, to by cię zdradzał.
Ja- Ale my nie jesteśmy razem, więc ma całkowite prawo do związku z inną dziewczyną.
Demi- Sel, to ty? Bo ja cie nie poznaje, nie jesteś zazdrosna?
Ja- Bardzo pomagasz, właśnie chce o nim zapomnieć, a ty mi ciągle przypominasz i każesz mi być zazdrosna.
Demi- Szybko sobie pocieszenie znalazł.
Ja- Może zmienić temat, a najlepiej nie mówić nigdy o nim?
Demi- Ok. A i tylko jeszcze powiem, że teledysk jest cudowny, widziałaś?
Ja- Boje się go włączyć, bo w każdej chwili wkroczy mama albo tata, ale prędzej mama, bo coś się domyśla.
Demi- A i jeszcze jakiś Mike Vorden kazał ci przekazać tą wizytówkę i powiedziała, że koniecznie musisz do niego zadzwonić.
Ja- aha, ok, co mi szkodzi, ale dopiero jutro, bo teraz jest już późno.
Demi- Pewnie jest na imprezie jeszcze i może nie odebrać.
Oczami Seleny
Gdy Demi Powiedziała mi, że Justin całował się z jakąś dziewczyną, a do tego chyba jest jego nową dziewczyną, przeszło mnie dziwne uczucie, którego nie mogę się pozbyć. To jest taka mieszanka zazdrości, smutku, żalu i odrobinka mojego żałowania.
Oczami Sel
Cały dzień spędziłam i Justina w domu, oglądaliśmy filmy i się wygłupialiśmy. Poszłam do łazienki, wzięłam prysznic, owinęłam się ręcznikiem i wyszłam z łazienki. A to co zobaczyłam w moim pokoju, po prostu mnie zamurowało. Na moim łóżku siedział Justin, a na mój widok uśmiechnął się uwodzicielsko.
Justin- ładny strój(a ja dopiero się skapnęłam, że jestem w samym ręczniku i znów się zarumieniłam).
Ja- Co ty tu robisz?
Justin- Zapomniałaś telefonu.
Ja- No tak, dzięki.
Justin- Proszę.
Ja- Moi rodzice cię mogą zobaczyć. I w ogóle skąd wiesz gdzie mieszkam, a jak wszedłeś do mojego pokoju?
Justin- Śledziłem cię i wszedłem po werandzie, następnym razem zamykaj balkon.
Ja- A papparzhi znów będą pisać o nas plotki.
Justin- A może to nie są plotki.( Powiedział i podszedł do mnie).
oczami Sel
Justin mnie objął i mnie pocałował.
Ja- Justin, wybacz ale to nie powinno się zdarzyć i będzie najlepiej jak o sobie zapomnimy.
Justin- Myślisz, że będzie mi łatwo o tobie zapomnieć? Przecież nagraliśmy teledysk i te pocałunki? Nie będę umiał.
Ja- Justin proszę.
Justin- A dlaczego nie chcesz spróbować?
Ja- Nie wiem jak mam ci to wytłumaczyć, ale uszanuj mój wybór, proszę.
Justin- Odejdę, ale powiedz mi prosto w oczy, że nic do mnie nie czujesz.
Oczami Sel
Tak zakochałam się w Justinie Bieberze, ale ja nie jestem gotowa, boję się w to za angażować, raczej nic by z tego nie wyszło. Nie będę mu robić nadziei, ale najgorsze jest to, że teraz muszę mu skłamać prosto w oczy.
Ja- Justin, nic do ciebie nie czuje(powiedziałam mu prosto w oczy, a moje serce rozpadło się na kilka kawałków).
Justin- Nie wierze Ci, Demi mówiła mi co innego(powiedział z uwodzicielskim uśmiechem).
Ja- Co, jak ona mogła!? Co ci takiego powiedziała?
Justin- I tak już dużo Ci powiedziałem.
Ja- Justin to wszystko nie prawda.
Justin- Nie wydaje mi się.
Ja- Ja się tylko tak tobą bawiłam.
Justin- Coo?!(powiedział z rozczarowaniem w oczach).
Ja- Ciszej, nie krzycz.
Justin- Myślałem, że jesteś inna, jednak pozory mylą, idę.
Ja- Przepraszam, Justin,
Oczami Sel
Chyba źle zrobiłam, że tak mu powiedziałam, teraz w głowie krążą mi różne myśli typu, że to co powiedziałam, może odbić się na Justinie. Z mojego oka zaczęła spływać samotna łza, była ona, była ona taka jak ja, bo od teraz znów będę sama. Przyjaciółka mnie zdradziła, rodziców cały czas nie ma w domu,a Justin... Justin, nie wiem kim jest, raczej był dla mnie, ale gdyby nie moja głupota, na pewno byłby dla mnie kimś bliskim. Ale cały czas część mojej podświadomości mówi mi, że dobrze zrobiłam, a jeżeli to tylko zauroczenie, a ja bym się za angażowała w ten związek. Wtedy bym go zraniła bardziej. Nie wiem co dalej, wszystko się wali, a myślałam, że wychodzę na prostą, no ale mam nadzieje, że dam sobie radę, zobaczymy co życie przyniesie.
-W tym samym czasie u Justina:
Chris- Justin odkąd wróciłeś, w ogóle się nie odzywasz, co się stało?
Justin- Nic, a co miał się stać? Po prostu, miałem dziś ciężki dzień.
Chris- I co przyjdzie Selena na tą imprezę?
Justin- Co mnie to obchodzi. Sam jej się spytaj!(powiedział i wyszedł z salonu).
- Następnego dnia:
Oczami Sel
Właśnie jest sobota, dziś ta impreza, Chris dzwoni i się pytała czy przyjdę, ale powiedziałam, że raczej nie. Po chwili usłyszałam pukanie do drzwi.
Ja- Proszę!
Demi- Hej.
Ja- Cześć(powiedziałam obojętnie).
Demi- Coś się stało?
Ja- A może ty mi powiesz co się stało?
Demi- Nie wiem.
Ja- Nie zgrywaj idiotki, czemu to zrobiłaś?
Demi- Ale co ?
Ja- Proszę cię, nie udawaj głupie, chociaż się przyznaj.
Demi- Do czego?
Ja- Powiedziała Justinowi, że mi się podoba.
Demi- Ale ja mu tak nie powiedziałam!
Ja- Justin mówił co innego.
Demi- Yyy... To znaczy powiedziałam to Chrisowi, jego przyjacielowi i chyba on to mu powiedział.
Ja- Czemu to zrobiłaś?
Demi- Wiem, że ci się podoba, a sami nie dalibyście sobie rady.
Ja- Proszę cię nie wtrącaj się w to!
Demi- Ok, przepraszam, chciałam dobrze.
Oczami Sel
Po chwili przeszło mnie uczucie winy, może nie potrzebnie na nią naskoczyłam, chciała dobrze.
Ja- Przepraszam, że tak na ciebie naskoczyłam.
Demi- Nic się nie stało. No i co teraz?
Ja- Nic, sprawa zemną i Justinem zakończona.
Demi- Szkoda, trzymałam za was kciuki, ale na świecie jest wielu chłopaków.
Ja- Daje sobie spakuj z chłopakami, Dann'y to największy błąd w moim życiu, a Justin to tylko takie zauroczenie, po kilku dniach mi przejdzie i będzie ok.
Demi- Cieszę się, że tak do tego podchodzisz, ja na twoim miejscu byłabym załamana.
Ja- Bardzo pomagasz.(powiedziała z sarkazmem).
Demi- No ja tylko mówię, że musisz być silna.
Ja- Wiem, ale nie daje rady, odkąd tu się przeprowadziliśmy, wszystko się układa źle, jedynym plusem tej przeprowadzki jesteś ty.
Demi- Nie martw się będzie dobrze.
Ja- Mam do ciebie jeszcze jedną prośbę, czy mogłabyś pójść na tą imprezę i zobaczyć ja Justin się trzyma, bo to co mu powiedziałam, to chyba każdego by załamało.
Demi- A co takiego mu powiedziałaś?
Ja- Że ja się nim cały czas bawiłam.
Demi- Ale wiesz, że to tak nie wyglądało, ty przy nim stawałaś się taka nieśmiała i on ci uwierzył?
Ja- Tak, dlatego sprawdzisz co z nim?
Demi- Właśnie miałam ci mówić, że idę na tą imprezę, bo Chris mnie zaprosił.
Ja- No, no, no widzę, że między tobą a Chrisem coś iskrzy.
Demi- Porostu zaprosił mnie na imprezę, tyle.
Ja- Mhm...
- U Justina
Chris- Stary zaraz impreza.
Ja- Nie idę.
Chris- Ale ty jesteś głównym osobą na tej imprezie i musisz tam być.
Ja- Nie msze.
Chris- Nie zachowuj się jak dzieciak, tylko się ogarnij, to, że cie jakaś laska olała, to nie jest koniec świata.
Ja- To nie jest jakaś tam laska. Przy niej czuje, że jestem sobą, nie muszę udawać, nikt mnie jeszcze tak nie rozumiał jak ona. A poza tym jest taka słodka i urocza.
Chriss- To w czym problem.
Justin- No to co mówiłeś olała mnie, powiedziała, że byłem jej zabawką.
Chriss- Nie wyglądało to tak, no ale jeśli to prawda to niezła z niej aktorka.
Justin- Ona jest aktorką.
Chris- Więc co się dziwisz, zejść na dół mam dla ciebie niespodziankę.
Ja- Ciekawe jaka, zaraz zejdę.
Oczami Justina
Wziąłem szybko prysznic, przebrałem się tak, poprawiłem fryzurę i zszedłem na dół, a na dole stała ona, moja miłość, pierwsza miłość, bez namysłu do niej podszedłem
Ja- Jenifer!
Jenifer- Justin!(powiedziała i rzuciła mu się na szyje).
Ja- Co ty tu robisz?
Jenifer- Nie cieszysz się, że mnie widzisz?
Justin- Bardzo się ciesze. Chodź tu do mnie, nic się nie zmieniłaś(powiedział i jeszcze raz przytulił Jenifer).
Chris- I co niespodzianka się podoba?
Justin- Bardzo(powiedział i uśmiechnął się do Jenifer).
Oczami Demi
Własnie stałam przy stole z napojami, cały czas obserwowałam Justina na życzenie Sel, nawet gdyby mi nie kazała to bym to i tak zrobiła. Sel chyba dobrze zrobiła, że dała sobie spokój z Justinem, bo on juz chyba znalazł sobie, pocieszenie.
Oczami Justina
Jennifer to moja pierwsza prawdziwa miłość, była moją dziewczyną zanim byłem sławny, ale po roku mojej kariery stwierdziłem, że zasługuje na kogoś kto będzie przy niej cały czas, będzie ją pocieszał, rozśmieszał, przytulał, a ja tego nie mogłem robić, bo cały czas byłem w trasie a jak nie ty w studio nagrywałem piosenki. Chciałem żeby pojechała ze mną w trasę, ale jej rodzice się nie zgodzili. Rozstaliśmy się w zgodzie i postanowiliśmy zostać przyjaciółmi, mam nadzieje, że uda mi się odbudować tą miłość. Jest już pełnoletnia, więc nie będzie problemu z tym, aby pojechała ze mną w trasę.
- U seleny
Mandy- Wiesz właśnie byłam u fryzjera i lecia nowa piosenka Justina, całkiem fajna.
Ja- Coo?! A gdzie leciała?(powiedziałam przestraszona, bo jak w telewizji, to zapewne puścili teledysk, który dziś wyszedł, a jak rodzice zobaczą tam mnie to mnie zabiją, bo mi zabronili.
Mandy- W radiu leciała, tylko dziwne było to, że ta osoba, którą prowadziła audycję, po piosence powiedziała, że dziś wyszedł teledysk do tej piosenki, w którym możemy zobaczyć Selene.
Oczami Sel
Mnie zamurowało, bałam się co powie dalej. Ale nadal udawałam, że to nie ja.
Ja- A mówili nazwisko tej Seleny?
Mandy- No właśnie nie, ale śmieszne jest to, że od razu na myśl przyszłaś mi ty.
Ja- Przecież mi zabroniliście.
Mandy- No właśnie.
Ja- Nie tylko ja żyje na tym świecie z tym imieniem, wiele dziewczyn mają na imię Selena.
Mandy- Wiem, przepraszam córeczko. Ufam Ci i jestem pewna, że byś mnie nie okłamała.
Oczami Sel
Nie dość, że jestem zdołowana całą tą sytuacją z Justinem, to jeszcze teraz mam wyrzuty sumienia.
Ja- Tak, to ja idę do siebie.
- U Justina
Oczami Justina
Właśnie ja i Jenifer stoimy w przed domem i wspominamy dawne czasy jak to było gdy byliśmy razem.
Jenifer- A pamiętasz jak próbowałeś mnie rozśmieszyć, więc chodziłeś po wybiegu sceny i udawałeś modela na pokazie mody.
Justin- A tak, to były czasy.
Jenifer- Nom, Justin?
Justin- Hmm...?
Jenifer- Wiesz, że ja nie przestałam Cię kochać(powiedziała i spojrzała mi prosto w oczy).
Oczami Justina
To co powiedziała Jenifer, nie zaskoczyło mnie, nie wiedziałem co mam jej odpowiedzieć, teraz przeszły mnie mieszane uczucia. Po chwili zobaczyłem Demi idącą z Chrisem w stronę wyjścia. Demi, przypomniała mi o Selenie, a po chwili do głowy przyszły mi te wszystkie wspomnienia jak kręciłem teledysk z Seleną, a potem to jak powiedziała mi że byłem jej zabawką. Nagle ogarnęła mnie złość, muszę o nie zapomnieć, tak jak to mówi Chris nie będę się przejmował jakąś laską, obok siebie mam super dziewczynę.
Jenifer- Justin, nic mi nie powiesz?
Justin- Ja też nadal.(po chwili zacząłem przybliżać się do Jenifer i nasze usta się złączyły.
Oczami Demi
Właśnie Chris odprowadzał mnie do domu, ale uświadomiłam sobie, że zapomniałam torebki, więc się po nią wróciłam, a tam zobaczyłam Justina całującego jakąś pannę. Gdy skończyli się całować, zobaczył mnie jak się na nich patrze, ale ja szybko skierowałam wzrok gdzie indziej, żeby nie pomyślał, ze ich obserwuję, chociaż ich obserwuje. Po chwili znów zerknęła na Justina, lecz wtedy oboje się na mnie patrzyli, a ja bałam się podjąć jaki kolwiek ruch, bo czułam się niezręcznie. W końcu poszłam po tą torebkę, wzrok Justina był obojętny, a tej panny typu "czemu ona się tak lampi?"
Jennifer- Co ona się tak lampiła?
Justin- Pewnie jakaś fanka zazdrosna(skłamałem, bo nie chciałem opowiadać jej o tej całej sytuacji z Seleną).
- U Seleny:
Oczami Seleny
Właśnie odrabiałam lekcje do szkoły, gdy do pokoju weszła wkurzona Demi.
Demi- Sory, że nie zapukałam, ale jestem taka wkurzona, że szok.
Ja-A co się stało?
Demi- Co za idiota, ja nie wiem jak ja mogłam go lubić.
Ja- Ale kogo?
Demi- Bieber'a, całował się z jakąś panną!
Ja- Ciszej, bo mama jak usłyszy tylko jego imię lub nazwisko, to mogę mieć problem. Przecież jest singlem, więc co w tym dziwnego, że ma dziewczynę?
Demi- I ty mówisz to tak spokojnie? Wczoraj zaoferował ci wspólny związek, a jak byś się zgodziła, to by cię zdradzał.
Ja- Ale my nie jesteśmy razem, więc ma całkowite prawo do związku z inną dziewczyną.
Demi- Sel, to ty? Bo ja cie nie poznaje, nie jesteś zazdrosna?
Ja- Bardzo pomagasz, właśnie chce o nim zapomnieć, a ty mi ciągle przypominasz i każesz mi być zazdrosna.
Demi- Szybko sobie pocieszenie znalazł.
Ja- Może zmienić temat, a najlepiej nie mówić nigdy o nim?
Demi- Ok. A i tylko jeszcze powiem, że teledysk jest cudowny, widziałaś?
Ja- Boje się go włączyć, bo w każdej chwili wkroczy mama albo tata, ale prędzej mama, bo coś się domyśla.
Demi- A i jeszcze jakiś Mike Vorden kazał ci przekazać tą wizytówkę i powiedziała, że koniecznie musisz do niego zadzwonić.
Ja- aha, ok, co mi szkodzi, ale dopiero jutro, bo teraz jest już późno.
Demi- Pewnie jest na imprezie jeszcze i może nie odebrać.
Oczami Seleny
Gdy Demi Powiedziała mi, że Justin całował się z jakąś dziewczyną, a do tego chyba jest jego nową dziewczyną, przeszło mnie dziwne uczucie, którego nie mogę się pozbyć. To jest taka mieszanka zazdrości, smutku, żalu i odrobinka mojego żałowania.
3- Casting.
Rozdział 3
Oczami Sel
Promyki słońca świeciły na moją twarz, spojrzałam na budzik i była za dziesięć ósma, czyli za dziesięć minut mam lekcje, zapomniałam nastawić budzić. Z prędkością światła wstała z łózka i pobiegłam do łazienki. Załatwiłam w niej swoje sprawy, gdy wyszłam z niej była już 8.00. Ubrałam ten zestaw
, wzięłam torbę z książkami i wybiegłam z domu. Do szkoły biegłam, gdy doszłam była 08.18, szybko podbiegłam do klasy gdzie mieliśmy matematykę.
Ja- Przepraszam za spóźnienie.
Pani Dark- Dobrze, mam nadzieje, ze to się nie powtórzy, siadaj(powiedziała, a ja usiadłam w ławce obok Demi).
Demi- Myślałam, ze nie przyjdziesz, bo nie chcesz iść na ten casting.
Ja- A no tak to dziś ten casting, zapomniałam.
Oczami Sel
Po lekcjach poszłyśmy do Demi, która się przebrała, a potem poszłyśmy do mnie. Przebrałam się w to, zrobiłam lekki makijaż, a włosy zakręciłam. Jeszcze zjadłam kanapkę, bo od rana nic nie jadłam i wyszłyśmy z domu. Gdy doszłyśmy na miejsce zobaczyłyśmy tłum nastolatek. Sporo też był osób z naszej szkoły, a między innymi Kate. Dostałyśmy numerki. Ja miała 129, a Demi 128 i wypełniłyśmy zgłoszenia.
Ja- Ha ha idziesz pierwsza(powiedział uśmiechnięta).
Demi- Ale pierwsza będę to miała z głowy(a mi mina zrzedła).
- Justina:
Chris- Po co tak zasłona?
Justin- Będę tam siedział.
Chris- Nawet na własnym castingu będziesz anonimowy?
Justin- Tak, tu mam ekran, na którym będę widział wszystkie dziewczyny, a tu megafon.
Chris- A mogę oglądać tu z tobą te dziewczyny?
Justin- no tak.
Chris- Dzięki, ale ty masz super robotę. Może wyrwę jakąś gorącą laskę.
Justin- Wyrwiesz jak ogłosimy wyniki, bo teraz jak cię zobaczą to będą wiedziały, że to ma związek ze mną.
Chris- Tak jest szefie, tu tu rządzisz.
Oczami sel
Powoli zasypiałam, tak samo Demi, gdy nagle usłyszałam jak ktoś woła numer 128.
Ja- Demi teraz twoja kolej.
Demi- Co?! Już?!
Ja- Trzymam kciuki.(powiedziałam i poszła).
Oczami Sel
Po dziesięciu minutach Demi wyszła z pokoju z uśmiechem na twarzy.
Ja- I jak było, co powiedzieli.
Demi- Super, powiedzieli, ze jak się dostane dalej to zadzwonią.
- Numer 129!
Ja- Ok to idę.
Demi- Powodzenia!
Oczami Justina
Do tej pory prowadziła Demi Lovato, fajnie odpowiadała na moje pytania, po chwili weszła ta dziewczyna, z która zetknąłem się niedawno w nocy.
Chris- Stary to ta laska.
Justin- No co ty! Wiem!
Chris- Nie dziwi cie to?
Justin- Wiedziałem, że teraz ona będzie.
Chris- Co?!
Justin- Później ci wszystko wyjaśnię.
ja-Jest tu ktoś?
Justin- Przedstaw się nam i opowiedz coś o sobie.
Ja- nazywam się Selen Gomez, w sierpniu kończę dwadzieścia lat, moją pasją jest muzyka i aktorstwo.
Justin- Masz jakieś doświadczenie?
Ja- Grałam kiedyś w serialu Czarodzieje z Waverly Place.
Justin- A czy lubisz Justina Biebera?
Chris- Stary, co ty robisz, bo zaraz się ujawnisz.
Ja- Wiem, ale musiałeś się to spytać, bo nie wytrzymam. Chce wiedzieć czy jest na mnie zła za ta noc.
Ja- Ale co to za pytanie?
Justin- Yyy.. Bo słyszałem w wiadomościach, że byłaś z nim na imprezie.
Ja- Super, całe miasto o tym gada, co ja mówi cały świat, a to jest nie prawda. Wcześniej nic do nieg nie miałam, ale teraz ma u mnie wielkiego minusa.
Justin- A jak by cie przeprosił?
Ja- To są pytania castingowe?
Justin- To zaśpiewaj nam coś.
Oczami Justina
Gdy Selena skończyła śpiewać i i Chrisowi opadła szczeka z wrażenia.
Justin- To było świetne zrób kilka poz, a nasz fotograf zrobi ci parę zdjęć.
-parę minut później.
Justin- Na pewno się odezwiemy, a co robisz jutro?
Ja- Co takiego?
Chris- Stary, powiedziałeś, że laski wyrywamy gdy zostaną ogłoszone wyniki, a ty zrywasz zasady.
Justin- Zamknij się Chris, ja już znam wyniki.
Ja- przykro mi ale jestem zajęta.
Justin- Szkoda.
Oczami sel
Yyyy... Co to miało być, czy ten typ mnie podrywał. Dziwne, ale jego głos brzmi bardzo znajomo, tylko nie mogę skojarzyć, albo mi się zdaje.
Demi- I jak Było?
Ja- Było bardzo ciekawie.
Demi- Szczegóły?
Ja- Ten typ co siedział za tą kurtyna był taki dziwny.
Demi- Mi wydawał się normalny.
- Dwa dni później:
Pani Stivens- Układ oddechowy składa się z ...
Oczami Sel
Własnie mam biologie, ale nudy, chyba zaraz usnę, po chwili zadzwonił mój telefon, a problem w tym, że zapomniałam go wyciszyć.
Pani Stivens- Selena wyłącz ten telefon!
Ja- Dobrze przepraszam i go wyciszyłam
Demi- Kto to?
Ja- Nie znany numer.
Demi- To może z tego Castingu?
Ja- Może.
Oczami Sel
Gdy zadzwonił dzwonek ja i Demi poszłyśmy do łazienki, a ja oddzwoniła na ten numer.
Ja- Halo, bo ktoś dzwonił n a ten numer
- Tak, mój kolega wczoraj przysłał mi wyniki castingu i wygrała pani.
Ja- Serio?!
- Tak, roszę dziś przyjść do amfiteatru do o 16.00, aby omówić szczegóły.
Ja- Dobrze, przyjdę.
Demi- I co?!
Ja- Wygrałam!!!
- W tym momencie do łazienki weszła Kate:
Kate- Co wygrałaś w totolotka?(powiedziała z głupim uśmiechem).
Ja- Nie twój interes.
Demi- Powiedz jej, chce zobaczyć jej minę.
Ja- Innym razem(powiedziałam i wyszłyśmy z łazienki).
Oczami Seleny
Lekcje minęły szybko, od razu ze szkoły ja i Demi poszłyśmy do tego amfiteatru. Otworzyłam drzwi do sali, a mnie zamurowało.
Justin- Hej, jestem Justin i będziemy razem pracować.
Oczami Sel
To wszystko wyjaśnia dlaczego pytał się o siebie na castingu, spojrzałam na Demi która się śmiała.
Ja- Co cie tak cieszy?
Demi- nie ważne.
Justin- chciałem cię przeprosić za te noc i za to co papparazhi napisali, ale oni zawsze piszą takie głupoty.
Ja- Tak, tak.
Justin- Jesteś na mnie zła?
Ja- Nie, tylko dzięki tobie miałam kłótnie z rodzicami i problem w szkole, ale poza tym nic się nie stało(powiedziałam z chytrym uśmieszkiem.
Justin- Co mam zrobić żebyś mi wybaczyła? Jeżeli mamy współpracować, to może lepiej żebyśmy się nie kłócili?
Ja- No tak.
Scooter- Jestem Scooter, menadżer Justin'a, a to jest twój scenariusz do teledysku.
Oczami Sel
Usiałam i zaczęłam czytać scenariusz, był bardzo krótki bo ja tam nic nie mówiłam tylko tańczyłam i różne sceny z jakimiś dziewczynami jak jesteśmy na imprezie i Justin się do nas dołączą, Cały czas Justin Śledził mnie wzrokiem i się do mnie uśmiechał,
aż ja nie wytrzymałam i się uśmiechnęłam sama do siebie. On to za uwarzyłam i siadł obok mnie.
Justin- Na której jesteś stronie?
Ja- Na piątej.
Justin- Ostatnia jest najlepsza.
Oczami Sel
Przewinęłam na stronie ósma i zaczęłam czytać w pewnym momencie zamarłam. Scena 38 Justin mnie obejmuje na plaży, a po chwili zaczynamy się całować.
Justin- I jak podoba się scenariusz, moim zdaniem scena 38 jest najlepsza. A tobie, która scena się podoba?
Ja- Scena 40, gdzie pisze ciecie(czyli koniec), (na co Justin się tylko uśmiechnął).
Scooter- Mamy mało czasu, teledysk musi wyjść już za tydzień. Jutro zaczynamy i mam nadzieje, ze wszystko nagramy jutro.
Justin- Świetnie.
Ja- Już jutro?
Scooter- Tak, nie ma na co czekać.
Ja- Aha(powiedziałam zamieszana w swoich myślach).
Justin- Jak chcesz to możemy zostać i trochę poćwiczyć.
Ja- Nie dzięki.
Justin- To może odwieść was do domu?
Ja- Przejdziemy się.
Justin- Na pewno?
Ja- Tak. To my już idziemy, cześć.
Justin- Do jutra.
Oczami Sel
Ja i Demi szłyśmy do mnie, panowała między nami cisza, może nie do końca, bo Demi się śmiała.
Demi- Ale weźmiesz mnie ze sobą jak będziecie to nagrywać
Ja- No jasne przecież sama tam nie pójdę.
Demi- Jesteś strasznie spięta przy nim.
Ja- To nie ty będziesz się z nim jutro całować.
Demi- ten moment chce zobaczyć najbardziej.
Ja- nie dobijaj mnie.
oczami Sel
Doszłyśmy do domu, moi rodzice wrócili już dziś rano, gdy tylko weszłyśmy do domu, zapoznałam ich z Demi.
Mandy- To pokaz ten scenariusz.
Ja- Ale on w ogóle nie jest ciekawy.
Amanda- Ale daj, chcę zobaczyć.(powiedziała i dałam jej scenariusz).
Amanda- czemu tu pisze Justin Bieber?
Ja- Bo to jego teledysk.
Amanda- czemu wzięłaś udział w tym castingu, jak to on prowadził.
Ja- Nie widziałam, ze to on prowadzi, dopiero dziś się dowiedziałam.
Amanda- O proszę scena 38- Justin obejmuje Selene i namiętnie ja całuje. Zakazuje ci brać w tym udział!
Ja- czego?!
Amanda- Widziałaś co on robi po nocach i w co cię wkręcił.
Ja- Ale przeprosił.
Amanda- I ty mu wierzysz?
Ja- tak
Amanda- Nie bądź naiwna.
Ja- Nie jestem i nie mam 9 lat tylko 19.
Amanda- To co, ale już ci mówiłam, póki mieszkasz w tym domu słuchasz się nas.
Ja- To się wyprowadzę.
Amanda- Selena daj już spokój, o tu jest numer zadzwonię i wszystko odwołam.
Oczami Sel
wcześniej, bym się cieszyła, że nie mogę zagrać w tym teledysku, ale teraz jestem zła na mamę, ona podcina mi skrzydła. Ja i Demi poszłyśmy na górę.
Demi- Może ci jednak pozwoli.
ja- Nie znasz jej.
Demi- przykro mi.
Ja- Mi też.
- W tym samym czasie u Justina:
Scooter- Justin zmieniamy dziewczynę z teledysku.
Justin- Co?! Jak to?!
Scooter- Nie wiem, ale Selena nie może. Ale zastąpi ją Demi Lovato.
Justin- masz nu,er Seleny?
Scooter-Masz, ale wątpię, czy coś zdziałasz.
Justin- Ale warto spróbować.
Oczami Sel
Gadałyśmy sobie z Demi gdy nagle zadzwonił mój telefon. znów numer nieznany, ale odebrałam.
Justin- Hej to ja Justin moglibyśmy się spotkać, najlepiej jeszcze dziś. Halo?
oczami Sel
Po chwili usłyszałam głos Justina, szybko się rozłączyłam.
Demi- Czemu się rozłączyłaś.
Ja- Po pewnie będzie się pytała czemu jednak nie wezmę w tym udziału.
Demi- Powinnaś go wysłuchać i mu opowiedzieć cała tą sytuacje. Widocznie jest dla niego ważne to żebyś ty zagrała w tym teledysku.
Ja- Ty sobie dasz lepiej rade.
Demi- Namów jeszcze mamę.
Ja- Masz ten scenariusz, teraz tobie się przyda.(powiedziałam i dałam scenariusz Demi).
Demi- Dobra, to lecę, do jutra.
Ja- Pa.
Oczami Sel
Zeszłam na dół, zjadłam z rodzicami kolacje. Panowała niezręczna cisza, którą przerwał tata.
Brian- Jak było w szkole?
Ja- Dobrze.
Amanda- I tyle?
Ja- A co więcej mam wam powiedzieć?
Amanda- Działo się dziś coś ciekawego?
Ja- Tak, wygrałam w castingu, ale wy mi zabroniliście wziąć w tym udział, tak samo było z filmem. Tamto wam wybaczyłam, bo musieliśmy się wyprowadzić, ale tego wam nie wybaczę.
Amanda- To nie jest chłopak dla ciebie.
Ja- Cooo?! Ja nie jestem nim zainteresowana, tylko tą rolą.
Amanda- Dobrze, więc zgadzamy się.
Ja- Szkoda, ze nie powiedziałaś tego godzinę temu, teraz już za późno(powiedziałam i odeszłam od stołu).
Oczami Sel
Poszłam do pokoju, wzięłam relaksującą kąpiel, umyłam zęby, przebrałam się w piżamkę i poszłam spać, bo byłam bardzo zmęczona.
-U Justina:
Oczami Justina
Nie mogłem zasnąć, cały czas myślałem o Selenie, pewnie wycofała się, bo zobaczyła, że ja biorę w tym udział. Bardzo ja polubiłem, ale szkoda, że to działa w jedną stronę.
-Następnego dnia:
Oczami Sel
Wstałam o 11.00, bo dziś sobota, wzięłam prysznic, umyłam zęby, zrobiłam lekki makijaż, włosy wyprostowałam i ubrałam ten zestaw.
Popsikałam się ulubionymi perfumami i wyszłam z łazienki, a w pokoju zobaczyłam siedzącą Demi. Przypomniała mi się scena jak to Alice siedziała w pokoju, bo miałam powiedzieć jej o przeprowadzce.
Ja- Hej, co tu robisz? Nie powinnaś być na planie?
Demi- Powinnam, ale chcę żebyś ze mną poszła.
Ja- Nie, nie chcę spotkać Justina.
Demi- Proszę.
Ja- Nie
Demi- Błagam
Ja- No dobra, chodź.
Ja- mamo ja wychodzę.
Amanda- A śnidanie?
Ja- Zjem na mieście.
Oczami Sel
Po drodze kupiłam sobie rogalika z czekoladą i late. Gdy doszłyśmy, akurat skończyłam jeść, tylko do środka weszłam z kawą. Weszłyśmy do sali, znów czułam wzrok Justina na sobie, a ja udawałam, że czytam napisy na kubku, aby uniknąć jego wzroku. Po chwili poczułam zapach jego perfum, stawał się on coraz silniejszy, czyli, że się zbliża. O nie, czemu ja tu przychodziłam. Stanął obok mnie i zaczął gadać z Demi, a ja już dziesiąty raz zaczynałam czytać te napisy na kubku.
Justin- Sel, a co tam u ciebie?
Ja- Co mówiłeś?
Justin- Co u ciebie.
Ja- Ok
Jutin- Możemy pogadać?
Ja- Przecież gadamy.
Justin- Ale na osobności.
Demi- To ja was zostawię.
Justin- Wiem, że mnie nie lubisz, ale masz wielki talent i powinnaś wziąć udział w tym teledysku.
Ja- Ale je chce, tylko moi rodzice mi nie pozwalają.
Justin- Czemu?
Ja- Bo widzieli cię w nieciekawym stanie po ostatniej imprezie i nie chcą żebym się z takimi osobami zdawała.
Justin- Ale ja taki nie jestem, a to była osiemnastka kumpla. Ale ty przecież masz 19 lat.
Ja- Już prawie dwadzieścia.
Justin- No widzisz. A co się stanie jak raz złamiesz zasadę?
Ja- Nie wiem, ale to jest męczące, że musisz, podporządkowywać się innym osobom i udawać kogoś innego kim nie jesteś.
Justin- Tak, to jest trudne, wiem bo sam tak mam.
Ja- Wiem, że moje sprawy, przy twoich to błahostki, bo masz do czynienia z show biznesem, ale ja też mam ciężko w życiu.
Justin- Jeszcze z nikim tak nie rozmawiałem jak z tobą.
Ja- Czyli jak?
Justin- Czyli tak normalnie, nie muszę udawać i mówić to co mi każą.
Ja- To przy rodzinie też udajesz?
Justin- Tak, pytają się, czy wszystko u mnie w porządku, mówię, że tak, ale jest zupełnie inaczej.
Ja- To czemu nie powiesz im prawdy
Justin- Bo nie chcę ich martwić.
Ja- Zależy ci żeby to ja była w tym teledysku(powiedziałam uśmiechnięta).
Justin- Tak zależy mi(powiedział i odszedł z uwodzicielskim uśmieszkiem).
Demi- Z kąd ten uśmiech?(powiedziała z chytrym uśmieszkiem).
Ja- A tak sobie.
Demi- To co występujesz?
Ja- Tak, ale jeśli ty chcesz to ja zrozumiem.
Demi- Nie, własnie nie chcę.
Ja- Więc wracam do gry.
Oczami Sel
Prawie kończymy, ;pierw nagrywaliśmy w sali, gzie była niby impreza, a teraz jesteśmy na plaży i własnie będziemy nagrywać scenę 38. Szczerze, nie wiem czemu ale nie mogę się doczekać, co się ze mną dzieje, własnie się przebieram w strój kąpielowy. Fryzjerka zrobiła mi fryzurę, makijażystka makijaż, wyszłam z samochodu i poszłam na plażę, a tam zobaczyłam Justina w samum szortach kąpielowych. Gdy zobaczyłam jego tors to mnie zatkało, ale on jest... Gdy nagle z rozmyśleń wyrwała mnie Demi.
Demi- Wiem o czym myślisz?
Ja- No o czym myślę?
Demi- Ale z Justina ciacho, prawda?
Ja- On mi się w ogóle nie podoba.
Demi- Yhym...(powiedziała i skrzyżowała ręce). Mi takiego kitu nie wciśniesz.
Ja- To nie jest żaden kit tylko prawda.(powiedziałam i poszłam do Justina).
Oczami Justina
Rozmawiałem ze scooter'em, gdy nagle zobaczyłem Sel w bikini, ale ona jest śliczna i taka urocza.
Scooter- O Selena już jesteś, więc nagrywamy.
Ja- Ok.
Oczami Sel
Justin cała czas się na mnie patrzył, nie spuszczał wzroku ze mnie, a ja czułam jak moje policzki robią się czerwone.
Demi- Ktoś nam się zarumienił.(powiedziała a Justin tylko się uśmiechnął).
Ja- Co, nie to przez to słońce strasznie grzeje.(Ale miałam super wymówkę).
Demi- Tak, tak to przez to słońce yhym...
Scooter- Wszyscy na miejsca. Justin Obejmij teraz Selene w pasie i przyciągnij do siebie, gdy powiem akcja macie zacząć się całować.
Oczami Sel
Justin mnie objął mnie w pasie, przyciągnął do siebie, a na moim ciele pojawiła się gęsia skórka. Spojrzałam na Justina on tylko się do mnie uwodzicielsko uśmiechnął. Nagle spojrzałam w jego oczy, które mnie zahipnotyzowały.Założyłam mu ręce na szyję i gdy usłyszeliśmy akcja, nasze twarze dzieliły coraz mniejsze milimetry, zamknęłam oczy i w końcu nasze usta się złączyły. Był to namiętny, pocałunek, pełen uczuć. Gdy nagle usłyszałam Stop zakończyliśmy pocałunek, a ja byłam strasznie rozczarowana, że już koniec.
Scooter- Było świetnie, nawet nie musimy powtarzać. Teledysk skończony, Selena przebież się i dostaniesz wypłatę.(powiedział i poszedł gdzieś z ekipą, a my zostaliśmy sami).
Justin- Więc już koniec.
Ja- niestety.
Justin- Niestety? Możemy to powtórzyć.( powiedział i się uśmiechnął).
Oczami Sel
Nasze twarze znów zaczęły się zbliżać, gdy nagle usłyszeliśmy głos Demi i szybko od siebie odskoczyliśmy.
Demi- Patrz co w gazecie napisali, że ciebie i Justina nic nie łączy, a ta impreza to nieporozumienie(powiedziała, a twarz miała zakryta gazeta, więc chyba ni nie widziała).
Ja- To ja pójdę się przebrać( powiedziałam i poszłam do autobusu).
Oczami Sel
Własnie ja i Demi siedzimy u mnie, cały czas myślę o tym pocałunku i tym niedoszłym. Ten pocałunek nie był taki zwykły jak w każdym filmie, czy teledysku. Wrażał on wiele uczuć, gdy się całowaliśmy, czułam motylki w brzuchu, to było takie wspaniałe uczucie.
Demi- Sel, czy ty mnie słuchasz?
Ja- Co?
Demi- Pytam się czy umówić się z tym chłopakiem ze szkoły, co od wczoraj z nim pisze.
Ja- tak, tak.
Demi- Myślisz o Justinie?
Ja- Co?! Nie!
Demi- Kiedy w końcu przyznasz, ze ci się podoba.
Ja- Jak mi się spodoba(Co się ze mną dzieje, okłamuje przyjaciółkę).
Demi- To ja lecę, bo już późno, to do jutra, pa.
Ja- Pa.
Amanda- Sel, przyniosłam ci kolację.
Ja- Dzięki(powiedziałam i położyłam talerz z tostami na stole.
oczami Sel
Oglądnęłam mój ulubiony serial jedząc kanapki. Potem poszłam do łazienki, wzięłam prysznic, przebrałam się w piżamę i położyłam się do łóżka. Nie usnęłam od razu, ponieważ po mojej głowie wciąż krążył mój pocałunek z Justinem. A może on zawsze jest taki w stosunku do dziewczyn, a ja sobie wyobrażam nie wiadomo co. Po chwili usnęłam.
-Następnego dnia:
- u Justina:
Chris- Scooter był i zostawił wejściówki.
Justin- Jakie wejściówki?(powiedziałem zaspany, bo dopiero wstałem).
Chris- Na imprezę na cześć powstania pierwszego teledysku z nowej płyty.
Justin- Aha..
Chris- Justin, a tu jest wejściówka dla Seleny, mógłbyś jej jakoś to dać?
Justin- Jasne.
Chris- A tym dziewczynom z drugiego planu też możesz dostarczyć?
Justin- A ty nie możesz?
Chris- Jeżeli chodzi o Selen to jesteś pierwszy, a tak to nie.
Justin- Nie narzekaj, ty dostarcz tym dziewczynom, może której się spodobasz.
Chris- Justin no jasne, ze się im spodobam, nie tylko ty się podobasz dziewczynom. Ale jak chcesz Selenie ja mogę to dać, przy okazji się zapoznamy.
Justin- Chciałbyś, od Seleny to się odwal.
Chris- Przepraszam, wiem, że ty ja masz na celowniku.
Justin- Nie pij na śniadanie napoi gazowanych.
Chris- Czemu?
Justin- Bo od tego gazu zaczynasz bredzić.
Chris- Martw się o siebie.
Oczami Justina
Zjadłem śniadanie, załatwiłem sprawy w łazience, ubrałem się tak i ułożyłem włosy, wziąłem telefon do ręki i napisałem sms'a do Seleny.
- Sms-
Hej możemy się spotkać?
Justin :)
Oczami Sel
Własnie odrabiałam lekcje, gdy po chwili dostałam sms'a od Justina. Wahałam się, ale po chwili postanowiłam się z nim spotkać.
Sms-
Jasne :)
Kiedy i gdzie?
Justin-
Przyjadę po ciebie, może być teraz?
Ja-
Ok, Layter Street 467.
Justin- Ok, zaraz będę :)
Oczami Sel
Po chwili mnie oświeciło, a co powiedzą rodzice. Są w ogrodzie z tyłu domu, oby tam zostali prze najbliższy czas, bo będzie po mnie. Byłam ubrana tak, nie przebierałam się tylko poprawiłam fryzurę, wzięłam torebkę i zeszłam na dół. Po chwili dostałam sms'a od Justina, że jest już po domem. Szybko wyszłam z domu, żeby długo pod nim nie stał, bo rodzice mogą go zobaczyć.
Ja- Hej(powiedziałam i się uśmiechnęłam. Chyba nie będziemy tu rozmawiać?
Justin- Nie, czemu wyleciałaś tak szybko z domu?
Ja- Rodzice(powiedziałam z zażenowaną miną).
Justin- Aaa, no tak.(powiedział i otworzył mi drzwi do samochodu, żebym wsiadła. Tak zrobiłam i po chwili on też wsiadł na miejsce kierowcy).
Ja- Co się stało?
Justin- Nie, a czego pytasz?
Ja- Bo chciałeś się spotkać.
Justin- Nic się nie stało, po prostu chciałem cie zaprosić na randkę.
Oczami Sel
Po jego słowach mnie zamurowało.
Ja- Co?
Justin- Żartuje mam inna sprawę. Ale jak byś dała się zaprosić na ta randkę to...(powiedziała z uwodzicielskim głosem).
Ja- Justin, do rzeczy(powiedziałam troszkę skrepowana).
Justin- Otwórz schowek i tam jest wejściówka dla ciebie na imprezę.
Ja- Na jaką imprę?
Justin- Chodzi o ten teledysk, Scooter robi ta imprezę. To jak, przyjdziesz?
Ja- No nie wiem.
Justin- Więc powiem inaczej, jak ty nie przyjdziesz, to i ja nie przyjdę.
Ja- Ale ty jesteś głową tej imprezy. Więc nie mam wyjścia?
Justin- Nie masz. Tylko nie zapomnij wziąć tej wejściówki, bo niedawno Scooter zatrudnił takiego ochroniarza. Koleś jest dobry, ale na ostatniej imprezie mnie nie wpuścił bo zapomniałem wziąć z domu tą wejściówkę. A śmieszne jest to, że ja organizowałem tą imprezę.
Ja- Naprawdę? (zaczęłam się śmiać). A jak bym zrobiła słodkie oczka?
Justin- No nie wiem, ale ja na pewno bym cię wpuścił(powiedział uśmiechnięty).
Ja- To gdzie jedziemy?
Justin- Tam gdzie jest mało paparazzih.
Ja- Czyli?
Justin- Do mnie.
Ja- Aha, a po co?
Justin- Zadajesz za dużo pytań.
Ja- Więc jak Ci przeszkadza to mogę wysiąść(powiedziałam udając obrażoną).
Justin- Nie powiedziałem, że mi się to nie podoba. No nie obrażaj się(powiedział z miną zbitego psiaka).
Ja- Musisz mnie jako przekonać.
Justin- Jak się nie przestaniesz obrażać na mnie to nie wypuszczę cię z domu.(powiedział z chytrym uśmieszkiem)
Ja-To nie jest przekonanie tylko szantaż.
Justin- Najważniejsze, że zadziała.
Oczami Sel
Promyki słońca świeciły na moją twarz, spojrzałam na budzik i była za dziesięć ósma, czyli za dziesięć minut mam lekcje, zapomniałam nastawić budzić. Z prędkością światła wstała z łózka i pobiegłam do łazienki. Załatwiłam w niej swoje sprawy, gdy wyszłam z niej była już 8.00. Ubrałam ten zestaw
, wzięłam torbę z książkami i wybiegłam z domu. Do szkoły biegłam, gdy doszłam była 08.18, szybko podbiegłam do klasy gdzie mieliśmy matematykę.
Ja- Przepraszam za spóźnienie.
Pani Dark- Dobrze, mam nadzieje, ze to się nie powtórzy, siadaj(powiedziała, a ja usiadłam w ławce obok Demi).
Demi- Myślałam, ze nie przyjdziesz, bo nie chcesz iść na ten casting.
Ja- A no tak to dziś ten casting, zapomniałam.
Oczami Sel
Po lekcjach poszłyśmy do Demi, która się przebrała, a potem poszłyśmy do mnie. Przebrałam się w to, zrobiłam lekki makijaż, a włosy zakręciłam. Jeszcze zjadłam kanapkę, bo od rana nic nie jadłam i wyszłyśmy z domu. Gdy doszłyśmy na miejsce zobaczyłyśmy tłum nastolatek. Sporo też był osób z naszej szkoły, a między innymi Kate. Dostałyśmy numerki. Ja miała 129, a Demi 128 i wypełniłyśmy zgłoszenia.
Ja- Ha ha idziesz pierwsza(powiedział uśmiechnięta).
Demi- Ale pierwsza będę to miała z głowy(a mi mina zrzedła).
- Justina:
Chris- Po co tak zasłona?
Justin- Będę tam siedział.
Chris- Nawet na własnym castingu będziesz anonimowy?
Justin- Tak, tu mam ekran, na którym będę widział wszystkie dziewczyny, a tu megafon.
Chris- A mogę oglądać tu z tobą te dziewczyny?
Justin- no tak.
Chris- Dzięki, ale ty masz super robotę. Może wyrwę jakąś gorącą laskę.
Justin- Wyrwiesz jak ogłosimy wyniki, bo teraz jak cię zobaczą to będą wiedziały, że to ma związek ze mną.
Chris- Tak jest szefie, tu tu rządzisz.
Oczami sel
Powoli zasypiałam, tak samo Demi, gdy nagle usłyszałam jak ktoś woła numer 128.
Ja- Demi teraz twoja kolej.
Demi- Co?! Już?!
Ja- Trzymam kciuki.(powiedziałam i poszła).
Oczami Sel
Po dziesięciu minutach Demi wyszła z pokoju z uśmiechem na twarzy.
Ja- I jak było, co powiedzieli.
Demi- Super, powiedzieli, ze jak się dostane dalej to zadzwonią.
- Numer 129!
Ja- Ok to idę.
Demi- Powodzenia!
Oczami Justina
Do tej pory prowadziła Demi Lovato, fajnie odpowiadała na moje pytania, po chwili weszła ta dziewczyna, z która zetknąłem się niedawno w nocy.
Chris- Stary to ta laska.
Justin- No co ty! Wiem!
Chris- Nie dziwi cie to?
Justin- Wiedziałem, że teraz ona będzie.
Chris- Co?!
Justin- Później ci wszystko wyjaśnię.
ja-Jest tu ktoś?
Justin- Przedstaw się nam i opowiedz coś o sobie.
Ja- nazywam się Selen Gomez, w sierpniu kończę dwadzieścia lat, moją pasją jest muzyka i aktorstwo.
Justin- Masz jakieś doświadczenie?
Ja- Grałam kiedyś w serialu Czarodzieje z Waverly Place.
Justin- A czy lubisz Justina Biebera?
Chris- Stary, co ty robisz, bo zaraz się ujawnisz.
Ja- Wiem, ale musiałeś się to spytać, bo nie wytrzymam. Chce wiedzieć czy jest na mnie zła za ta noc.
Ja- Ale co to za pytanie?
Justin- Yyy.. Bo słyszałem w wiadomościach, że byłaś z nim na imprezie.
Ja- Super, całe miasto o tym gada, co ja mówi cały świat, a to jest nie prawda. Wcześniej nic do nieg nie miałam, ale teraz ma u mnie wielkiego minusa.
Justin- A jak by cie przeprosił?
Ja- To są pytania castingowe?
Justin- To zaśpiewaj nam coś.
Oczami Justina
Gdy Selena skończyła śpiewać i i Chrisowi opadła szczeka z wrażenia.
Justin- To było świetne zrób kilka poz, a nasz fotograf zrobi ci parę zdjęć.
-parę minut później.
Justin- Na pewno się odezwiemy, a co robisz jutro?
Ja- Co takiego?
Chris- Stary, powiedziałeś, że laski wyrywamy gdy zostaną ogłoszone wyniki, a ty zrywasz zasady.
Justin- Zamknij się Chris, ja już znam wyniki.
Ja- przykro mi ale jestem zajęta.
Justin- Szkoda.
Oczami sel
Yyyy... Co to miało być, czy ten typ mnie podrywał. Dziwne, ale jego głos brzmi bardzo znajomo, tylko nie mogę skojarzyć, albo mi się zdaje.
Demi- I jak Było?
Ja- Było bardzo ciekawie.
Demi- Szczegóły?
Ja- Ten typ co siedział za tą kurtyna był taki dziwny.
Demi- Mi wydawał się normalny.
- Dwa dni później:
Pani Stivens- Układ oddechowy składa się z ...
Oczami Sel
Własnie mam biologie, ale nudy, chyba zaraz usnę, po chwili zadzwonił mój telefon, a problem w tym, że zapomniałam go wyciszyć.
Pani Stivens- Selena wyłącz ten telefon!
Ja- Dobrze przepraszam i go wyciszyłam
Demi- Kto to?
Ja- Nie znany numer.
Demi- To może z tego Castingu?
Ja- Może.
Oczami Sel
Gdy zadzwonił dzwonek ja i Demi poszłyśmy do łazienki, a ja oddzwoniła na ten numer.
Ja- Halo, bo ktoś dzwonił n a ten numer
- Tak, mój kolega wczoraj przysłał mi wyniki castingu i wygrała pani.
Ja- Serio?!
- Tak, roszę dziś przyjść do amfiteatru do o 16.00, aby omówić szczegóły.
Ja- Dobrze, przyjdę.
Demi- I co?!
Ja- Wygrałam!!!
- W tym momencie do łazienki weszła Kate:
Kate- Co wygrałaś w totolotka?(powiedziała z głupim uśmiechem).
Ja- Nie twój interes.
Demi- Powiedz jej, chce zobaczyć jej minę.
Ja- Innym razem(powiedziałam i wyszłyśmy z łazienki).
Oczami Seleny
Lekcje minęły szybko, od razu ze szkoły ja i Demi poszłyśmy do tego amfiteatru. Otworzyłam drzwi do sali, a mnie zamurowało.
Justin- Hej, jestem Justin i będziemy razem pracować.
Oczami Sel
To wszystko wyjaśnia dlaczego pytał się o siebie na castingu, spojrzałam na Demi która się śmiała.
Ja- Co cie tak cieszy?
Demi- nie ważne.
Justin- chciałem cię przeprosić za te noc i za to co papparazhi napisali, ale oni zawsze piszą takie głupoty.
Ja- Tak, tak.
Justin- Jesteś na mnie zła?
Ja- Nie, tylko dzięki tobie miałam kłótnie z rodzicami i problem w szkole, ale poza tym nic się nie stało(powiedziałam z chytrym uśmieszkiem.
Justin- Co mam zrobić żebyś mi wybaczyła? Jeżeli mamy współpracować, to może lepiej żebyśmy się nie kłócili?
Ja- No tak.
Scooter- Jestem Scooter, menadżer Justin'a, a to jest twój scenariusz do teledysku.
Oczami Sel
Usiałam i zaczęłam czytać scenariusz, był bardzo krótki bo ja tam nic nie mówiłam tylko tańczyłam i różne sceny z jakimiś dziewczynami jak jesteśmy na imprezie i Justin się do nas dołączą, Cały czas Justin Śledził mnie wzrokiem i się do mnie uśmiechał,
aż ja nie wytrzymałam i się uśmiechnęłam sama do siebie. On to za uwarzyłam i siadł obok mnie.
Justin- Na której jesteś stronie?
Ja- Na piątej.
Justin- Ostatnia jest najlepsza.
Oczami Sel
Przewinęłam na stronie ósma i zaczęłam czytać w pewnym momencie zamarłam. Scena 38 Justin mnie obejmuje na plaży, a po chwili zaczynamy się całować.
Justin- I jak podoba się scenariusz, moim zdaniem scena 38 jest najlepsza. A tobie, która scena się podoba?
Ja- Scena 40, gdzie pisze ciecie(czyli koniec), (na co Justin się tylko uśmiechnął).
Scooter- Mamy mało czasu, teledysk musi wyjść już za tydzień. Jutro zaczynamy i mam nadzieje, ze wszystko nagramy jutro.
Justin- Świetnie.
Ja- Już jutro?
Scooter- Tak, nie ma na co czekać.
Ja- Aha(powiedziałam zamieszana w swoich myślach).
Justin- Jak chcesz to możemy zostać i trochę poćwiczyć.
Ja- Nie dzięki.
Justin- To może odwieść was do domu?
Ja- Przejdziemy się.
Justin- Na pewno?
Ja- Tak. To my już idziemy, cześć.
Justin- Do jutra.
Oczami Sel
Ja i Demi szłyśmy do mnie, panowała między nami cisza, może nie do końca, bo Demi się śmiała.
Demi- Ale weźmiesz mnie ze sobą jak będziecie to nagrywać
Ja- No jasne przecież sama tam nie pójdę.
Demi- Jesteś strasznie spięta przy nim.
Ja- To nie ty będziesz się z nim jutro całować.
Demi- ten moment chce zobaczyć najbardziej.
Ja- nie dobijaj mnie.
oczami Sel
Doszłyśmy do domu, moi rodzice wrócili już dziś rano, gdy tylko weszłyśmy do domu, zapoznałam ich z Demi.
Mandy- To pokaz ten scenariusz.
Ja- Ale on w ogóle nie jest ciekawy.
Amanda- Ale daj, chcę zobaczyć.(powiedziała i dałam jej scenariusz).
Amanda- czemu tu pisze Justin Bieber?
Ja- Bo to jego teledysk.
Amanda- czemu wzięłaś udział w tym castingu, jak to on prowadził.
Ja- Nie widziałam, ze to on prowadzi, dopiero dziś się dowiedziałam.
Amanda- O proszę scena 38- Justin obejmuje Selene i namiętnie ja całuje. Zakazuje ci brać w tym udział!
Ja- czego?!
Amanda- Widziałaś co on robi po nocach i w co cię wkręcił.
Ja- Ale przeprosił.
Amanda- I ty mu wierzysz?
Ja- tak
Amanda- Nie bądź naiwna.
Ja- Nie jestem i nie mam 9 lat tylko 19.
Amanda- To co, ale już ci mówiłam, póki mieszkasz w tym domu słuchasz się nas.
Ja- To się wyprowadzę.
Amanda- Selena daj już spokój, o tu jest numer zadzwonię i wszystko odwołam.
Oczami Sel
wcześniej, bym się cieszyła, że nie mogę zagrać w tym teledysku, ale teraz jestem zła na mamę, ona podcina mi skrzydła. Ja i Demi poszłyśmy na górę.
Demi- Może ci jednak pozwoli.
ja- Nie znasz jej.
Demi- przykro mi.
Ja- Mi też.
- W tym samym czasie u Justina:
Scooter- Justin zmieniamy dziewczynę z teledysku.
Justin- Co?! Jak to?!
Scooter- Nie wiem, ale Selena nie może. Ale zastąpi ją Demi Lovato.
Justin- masz nu,er Seleny?
Scooter-Masz, ale wątpię, czy coś zdziałasz.
Justin- Ale warto spróbować.
Oczami Sel
Gadałyśmy sobie z Demi gdy nagle zadzwonił mój telefon. znów numer nieznany, ale odebrałam.
Justin- Hej to ja Justin moglibyśmy się spotkać, najlepiej jeszcze dziś. Halo?
oczami Sel
Po chwili usłyszałam głos Justina, szybko się rozłączyłam.
Demi- Czemu się rozłączyłaś.
Ja- Po pewnie będzie się pytała czemu jednak nie wezmę w tym udziału.
Demi- Powinnaś go wysłuchać i mu opowiedzieć cała tą sytuacje. Widocznie jest dla niego ważne to żebyś ty zagrała w tym teledysku.
Ja- Ty sobie dasz lepiej rade.
Demi- Namów jeszcze mamę.
Ja- Masz ten scenariusz, teraz tobie się przyda.(powiedziałam i dałam scenariusz Demi).
Demi- Dobra, to lecę, do jutra.
Ja- Pa.
Oczami Sel
Zeszłam na dół, zjadłam z rodzicami kolacje. Panowała niezręczna cisza, którą przerwał tata.
Brian- Jak było w szkole?
Ja- Dobrze.
Amanda- I tyle?
Ja- A co więcej mam wam powiedzieć?
Amanda- Działo się dziś coś ciekawego?
Ja- Tak, wygrałam w castingu, ale wy mi zabroniliście wziąć w tym udział, tak samo było z filmem. Tamto wam wybaczyłam, bo musieliśmy się wyprowadzić, ale tego wam nie wybaczę.
Amanda- To nie jest chłopak dla ciebie.
Ja- Cooo?! Ja nie jestem nim zainteresowana, tylko tą rolą.
Amanda- Dobrze, więc zgadzamy się.
Ja- Szkoda, ze nie powiedziałaś tego godzinę temu, teraz już za późno(powiedziałam i odeszłam od stołu).
Oczami Sel
Poszłam do pokoju, wzięłam relaksującą kąpiel, umyłam zęby, przebrałam się w piżamkę i poszłam spać, bo byłam bardzo zmęczona.
-U Justina:
Oczami Justina
Nie mogłem zasnąć, cały czas myślałem o Selenie, pewnie wycofała się, bo zobaczyła, że ja biorę w tym udział. Bardzo ja polubiłem, ale szkoda, że to działa w jedną stronę.
-Następnego dnia:
Oczami Sel
Wstałam o 11.00, bo dziś sobota, wzięłam prysznic, umyłam zęby, zrobiłam lekki makijaż, włosy wyprostowałam i ubrałam ten zestaw.
Popsikałam się ulubionymi perfumami i wyszłam z łazienki, a w pokoju zobaczyłam siedzącą Demi. Przypomniała mi się scena jak to Alice siedziała w pokoju, bo miałam powiedzieć jej o przeprowadzce.
Ja- Hej, co tu robisz? Nie powinnaś być na planie?
Demi- Powinnam, ale chcę żebyś ze mną poszła.
Ja- Nie, nie chcę spotkać Justina.
Demi- Proszę.
Ja- Nie
Demi- Błagam
Ja- No dobra, chodź.
Ja- mamo ja wychodzę.
Amanda- A śnidanie?
Ja- Zjem na mieście.
Oczami Sel
Po drodze kupiłam sobie rogalika z czekoladą i late. Gdy doszłyśmy, akurat skończyłam jeść, tylko do środka weszłam z kawą. Weszłyśmy do sali, znów czułam wzrok Justina na sobie, a ja udawałam, że czytam napisy na kubku, aby uniknąć jego wzroku. Po chwili poczułam zapach jego perfum, stawał się on coraz silniejszy, czyli, że się zbliża. O nie, czemu ja tu przychodziłam. Stanął obok mnie i zaczął gadać z Demi, a ja już dziesiąty raz zaczynałam czytać te napisy na kubku.
Justin- Sel, a co tam u ciebie?
Ja- Co mówiłeś?
Justin- Co u ciebie.
Ja- Ok
Jutin- Możemy pogadać?
Ja- Przecież gadamy.
Justin- Ale na osobności.
Demi- To ja was zostawię.
Justin- Wiem, że mnie nie lubisz, ale masz wielki talent i powinnaś wziąć udział w tym teledysku.
Ja- Ale je chce, tylko moi rodzice mi nie pozwalają.
Justin- Czemu?
Ja- Bo widzieli cię w nieciekawym stanie po ostatniej imprezie i nie chcą żebym się z takimi osobami zdawała.
Justin- Ale ja taki nie jestem, a to była osiemnastka kumpla. Ale ty przecież masz 19 lat.
Ja- Już prawie dwadzieścia.
Justin- No widzisz. A co się stanie jak raz złamiesz zasadę?
Ja- Nie wiem, ale to jest męczące, że musisz, podporządkowywać się innym osobom i udawać kogoś innego kim nie jesteś.
Justin- Tak, to jest trudne, wiem bo sam tak mam.
Ja- Wiem, że moje sprawy, przy twoich to błahostki, bo masz do czynienia z show biznesem, ale ja też mam ciężko w życiu.
Justin- Jeszcze z nikim tak nie rozmawiałem jak z tobą.
Ja- Czyli jak?
Justin- Czyli tak normalnie, nie muszę udawać i mówić to co mi każą.
Ja- To przy rodzinie też udajesz?
Justin- Tak, pytają się, czy wszystko u mnie w porządku, mówię, że tak, ale jest zupełnie inaczej.
Ja- To czemu nie powiesz im prawdy
Justin- Bo nie chcę ich martwić.
Ja- Zależy ci żeby to ja była w tym teledysku(powiedziałam uśmiechnięta).
Justin- Tak zależy mi(powiedział i odszedł z uwodzicielskim uśmieszkiem).
Demi- Z kąd ten uśmiech?(powiedziała z chytrym uśmieszkiem).
Ja- A tak sobie.
Demi- To co występujesz?
Ja- Tak, ale jeśli ty chcesz to ja zrozumiem.
Demi- Nie, własnie nie chcę.
Ja- Więc wracam do gry.
Oczami Sel
Prawie kończymy, ;pierw nagrywaliśmy w sali, gzie była niby impreza, a teraz jesteśmy na plaży i własnie będziemy nagrywać scenę 38. Szczerze, nie wiem czemu ale nie mogę się doczekać, co się ze mną dzieje, własnie się przebieram w strój kąpielowy. Fryzjerka zrobiła mi fryzurę, makijażystka makijaż, wyszłam z samochodu i poszłam na plażę, a tam zobaczyłam Justina w samum szortach kąpielowych. Gdy zobaczyłam jego tors to mnie zatkało, ale on jest... Gdy nagle z rozmyśleń wyrwała mnie Demi.
Demi- Wiem o czym myślisz?
Ja- No o czym myślę?
Demi- Ale z Justina ciacho, prawda?
Ja- On mi się w ogóle nie podoba.
Demi- Yhym...(powiedziała i skrzyżowała ręce). Mi takiego kitu nie wciśniesz.
Ja- To nie jest żaden kit tylko prawda.(powiedziałam i poszłam do Justina).
Oczami Justina
Rozmawiałem ze scooter'em, gdy nagle zobaczyłem Sel w bikini, ale ona jest śliczna i taka urocza.
Scooter- O Selena już jesteś, więc nagrywamy.
Ja- Ok.
Oczami Sel
Justin cała czas się na mnie patrzył, nie spuszczał wzroku ze mnie, a ja czułam jak moje policzki robią się czerwone.
Demi- Ktoś nam się zarumienił.(powiedziała a Justin tylko się uśmiechnął).
Ja- Co, nie to przez to słońce strasznie grzeje.(Ale miałam super wymówkę).
Demi- Tak, tak to przez to słońce yhym...
Scooter- Wszyscy na miejsca. Justin Obejmij teraz Selene w pasie i przyciągnij do siebie, gdy powiem akcja macie zacząć się całować.
Oczami Sel
Justin mnie objął mnie w pasie, przyciągnął do siebie, a na moim ciele pojawiła się gęsia skórka. Spojrzałam na Justina on tylko się do mnie uwodzicielsko uśmiechnął. Nagle spojrzałam w jego oczy, które mnie zahipnotyzowały.Założyłam mu ręce na szyję i gdy usłyszeliśmy akcja, nasze twarze dzieliły coraz mniejsze milimetry, zamknęłam oczy i w końcu nasze usta się złączyły. Był to namiętny, pocałunek, pełen uczuć. Gdy nagle usłyszałam Stop zakończyliśmy pocałunek, a ja byłam strasznie rozczarowana, że już koniec.
Scooter- Było świetnie, nawet nie musimy powtarzać. Teledysk skończony, Selena przebież się i dostaniesz wypłatę.(powiedział i poszedł gdzieś z ekipą, a my zostaliśmy sami).
Justin- Więc już koniec.
Ja- niestety.
Justin- Niestety? Możemy to powtórzyć.( powiedział i się uśmiechnął).
Oczami Sel
Nasze twarze znów zaczęły się zbliżać, gdy nagle usłyszeliśmy głos Demi i szybko od siebie odskoczyliśmy.
Demi- Patrz co w gazecie napisali, że ciebie i Justina nic nie łączy, a ta impreza to nieporozumienie(powiedziała, a twarz miała zakryta gazeta, więc chyba ni nie widziała).
Ja- To ja pójdę się przebrać( powiedziałam i poszłam do autobusu).
Oczami Sel
Własnie ja i Demi siedzimy u mnie, cały czas myślę o tym pocałunku i tym niedoszłym. Ten pocałunek nie był taki zwykły jak w każdym filmie, czy teledysku. Wrażał on wiele uczuć, gdy się całowaliśmy, czułam motylki w brzuchu, to było takie wspaniałe uczucie.
Demi- Sel, czy ty mnie słuchasz?
Ja- Co?
Demi- Pytam się czy umówić się z tym chłopakiem ze szkoły, co od wczoraj z nim pisze.
Ja- tak, tak.
Demi- Myślisz o Justinie?
Ja- Co?! Nie!
Demi- Kiedy w końcu przyznasz, ze ci się podoba.
Ja- Jak mi się spodoba(Co się ze mną dzieje, okłamuje przyjaciółkę).
Demi- To ja lecę, bo już późno, to do jutra, pa.
Ja- Pa.
Amanda- Sel, przyniosłam ci kolację.
Ja- Dzięki(powiedziałam i położyłam talerz z tostami na stole.
oczami Sel
Oglądnęłam mój ulubiony serial jedząc kanapki. Potem poszłam do łazienki, wzięłam prysznic, przebrałam się w piżamę i położyłam się do łóżka. Nie usnęłam od razu, ponieważ po mojej głowie wciąż krążył mój pocałunek z Justinem. A może on zawsze jest taki w stosunku do dziewczyn, a ja sobie wyobrażam nie wiadomo co. Po chwili usnęłam.
-Następnego dnia:
- u Justina:
Chris- Scooter był i zostawił wejściówki.
Justin- Jakie wejściówki?(powiedziałem zaspany, bo dopiero wstałem).
Chris- Na imprezę na cześć powstania pierwszego teledysku z nowej płyty.
Justin- Aha..
Chris- Justin, a tu jest wejściówka dla Seleny, mógłbyś jej jakoś to dać?
Justin- Jasne.
Chris- A tym dziewczynom z drugiego planu też możesz dostarczyć?
Justin- A ty nie możesz?
Chris- Jeżeli chodzi o Selen to jesteś pierwszy, a tak to nie.
Justin- Nie narzekaj, ty dostarcz tym dziewczynom, może której się spodobasz.
Chris- Justin no jasne, ze się im spodobam, nie tylko ty się podobasz dziewczynom. Ale jak chcesz Selenie ja mogę to dać, przy okazji się zapoznamy.
Justin- Chciałbyś, od Seleny to się odwal.
Chris- Przepraszam, wiem, że ty ja masz na celowniku.
Justin- Nie pij na śniadanie napoi gazowanych.
Chris- Czemu?
Justin- Bo od tego gazu zaczynasz bredzić.
Chris- Martw się o siebie.
Oczami Justina
Zjadłem śniadanie, załatwiłem sprawy w łazience, ubrałem się tak i ułożyłem włosy, wziąłem telefon do ręki i napisałem sms'a do Seleny.
- Sms-
Hej możemy się spotkać?
Justin :)
Oczami Sel
Własnie odrabiałam lekcje, gdy po chwili dostałam sms'a od Justina. Wahałam się, ale po chwili postanowiłam się z nim spotkać.
Sms-
Jasne :)
Kiedy i gdzie?
Justin-
Przyjadę po ciebie, może być teraz?
Ja-
Ok, Layter Street 467.
Justin- Ok, zaraz będę :)
Oczami Sel
Po chwili mnie oświeciło, a co powiedzą rodzice. Są w ogrodzie z tyłu domu, oby tam zostali prze najbliższy czas, bo będzie po mnie. Byłam ubrana tak, nie przebierałam się tylko poprawiłam fryzurę, wzięłam torebkę i zeszłam na dół. Po chwili dostałam sms'a od Justina, że jest już po domem. Szybko wyszłam z domu, żeby długo pod nim nie stał, bo rodzice mogą go zobaczyć.
Ja- Hej(powiedziałam i się uśmiechnęłam. Chyba nie będziemy tu rozmawiać?
Justin- Nie, czemu wyleciałaś tak szybko z domu?
Ja- Rodzice(powiedziałam z zażenowaną miną).
Justin- Aaa, no tak.(powiedział i otworzył mi drzwi do samochodu, żebym wsiadła. Tak zrobiłam i po chwili on też wsiadł na miejsce kierowcy).
Ja- Co się stało?
Justin- Nie, a czego pytasz?
Ja- Bo chciałeś się spotkać.
Justin- Nic się nie stało, po prostu chciałem cie zaprosić na randkę.
Oczami Sel
Po jego słowach mnie zamurowało.
Ja- Co?
Justin- Żartuje mam inna sprawę. Ale jak byś dała się zaprosić na ta randkę to...(powiedziała z uwodzicielskim głosem).
Ja- Justin, do rzeczy(powiedziałam troszkę skrepowana).
Justin- Otwórz schowek i tam jest wejściówka dla ciebie na imprezę.
Ja- Na jaką imprę?
Justin- Chodzi o ten teledysk, Scooter robi ta imprezę. To jak, przyjdziesz?
Ja- No nie wiem.
Justin- Więc powiem inaczej, jak ty nie przyjdziesz, to i ja nie przyjdę.
Ja- Ale ty jesteś głową tej imprezy. Więc nie mam wyjścia?
Justin- Nie masz. Tylko nie zapomnij wziąć tej wejściówki, bo niedawno Scooter zatrudnił takiego ochroniarza. Koleś jest dobry, ale na ostatniej imprezie mnie nie wpuścił bo zapomniałem wziąć z domu tą wejściówkę. A śmieszne jest to, że ja organizowałem tą imprezę.
Ja- Naprawdę? (zaczęłam się śmiać). A jak bym zrobiła słodkie oczka?
Justin- No nie wiem, ale ja na pewno bym cię wpuścił(powiedział uśmiechnięty).
Ja- To gdzie jedziemy?
Justin- Tam gdzie jest mało paparazzih.
Ja- Czyli?
Justin- Do mnie.
Ja- Aha, a po co?
Justin- Zadajesz za dużo pytań.
Ja- Więc jak Ci przeszkadza to mogę wysiąść(powiedziałam udając obrażoną).
Justin- Nie powiedziałem, że mi się to nie podoba. No nie obrażaj się(powiedział z miną zbitego psiaka).
Ja- Musisz mnie jako przekonać.
Justin- Jak się nie przestaniesz obrażać na mnie to nie wypuszczę cię z domu.(powiedział z chytrym uśmieszkiem)
Ja-To nie jest przekonanie tylko szantaż.
Justin- Najważniejsze, że zadziała.
Subskrybuj:
Komentarze
(
Atom
)



















