sobota, 3 maja 2014

Rozdział 6 cz. 1- Dla niej zrobię wszystko.

                                                                            Rozdział 6 cz.1
lekarz- Niestety stan panny Gomez jest krytyczny, straciła bardzo dużo krwi, jest kilka procent szans, że przeżyje.
Justin- Nie da się nic zrobić?
Demi- No właśnie?
lekarz- Chyba, że dostarczyć jej krew.
Mandy- Ja mogę oddać jej krew!
lekarz- Ale problem jest taki, że ona ma bardzo rzadką grupę krwi, mamy jej trochę w szpitalu, ale jest ona już przeznaczona dla innych pacjentów. A jaką ma pani grupę krwi?
Mandy- AB.
lekarz- A Selena ma 0.
Justin- Ja mam grupę 0!
Chris- Stary, ale ty nie możesz oddawać krew, bo sam jesteś osłabiony po całej trasie i musisz nabrać sił, a jak byś oddał krew źle mogłoby się to dla ciebie skończyć!
Justin- Mam to gdzieś, najważniejsze jest życie Seleny, nie moje!
Chris- Justin! Usher będzie zły.
Justin- No i co mnie to?! A i to jest mój organizm, więc odwalcie się ode mnie!
Brian- Nie zgadzam się! Oddasz mojej córce krew, a potem się od niej nie odczepisz!
Justin- Jak będzie chciałą żebym się od niej odczepił to tak zrobię, a jeśli nie będzie chciała, to ma pan problem(powiedziałem z chytrym uśmieszkiem).
Brian- Nienawidzę cię(na co Justin się tylko zaśmiał).
Mandy- Brian, przestań, on chce uratować życie naszej córce, a ty mu na to nie pozwalasz?!
lekarz- Więc jak?
Justin- Gdzie mam się udać?
lekarz- Idź do sali zabiegowe nr. 217.
Justin- Dobrze.
- Trzy godziny później:
Chris- Co tak długo?
Justin- Pierw musieli mi zrobić badania, czy mogę w ogóle oddać tek krew.
Chris- No i jak?
Justin- No i na badaniach wyszło, że jestem zdrowy.
Chris- Czyli możesz oddać krew?
Justin- Ty to na prawdę jesteś taki głupi, czy tylko udajesz?
Chris- Ale o co chodzi?
Justin- Nie ty jednak nie udajesz.
- Dwie godziny później:
lekarz- Selena jest już w stabilnym stanie.
Mandy- Czyli?
lekarz- Czyli, że ma dziewięćdziesiąt procent szans na przeżycie.
Justin- Co, ale mówiła pan, że jak dostanie krew to będzie wszystko dobrze!
lekarz- No i jest?
Justin- A te dziesięć procent?
lekarz- No na sto procent na pewno nie jest zdrowa, ale będzie dobrze.
Justin- Mogę wejść do jej sali?
lekarz- Ty tak bo jesteś zbadany i wiem, że nie przeniesiesz, żadnych bakterii, ale tylko ty.
Justin- Dziękuje.
Brian- A nie mówiłem, oddał jej krew i już do niej leci, a nawet nie jet jeszcze przytomna!
Mandy- Brian uspokój się!
                                                                    Oczami JB
Wszedłem do sali, a tam leżała ona, taka niewinna, gdy ją tylko zobaczyłem serce mi się ścisnęło, zżerały mnie wyrzuty sumienia. A co by było, gdyby jej rodzice nie przyszli na czas? Ona wtedy by... Na sama myśl co mogło się stać spłynęła mi łza. Usiadłem obok jej łóżka i złapałem ją za rękę.
Justin- Kocham cię.
pielęgniarka- Możesz na chwilkę się odsunąć zmienię jej tylko bandaże.
Justin- Oczywiście.
                                                                      Oczami Justina
Mijał dzień za dniem, aż w końcu minął miesiąc, Selena się nie obudziła, jeszcze, chyba tylko ja mam nadzieje, że się obudzi. Lekarze mówią, że wpadła w śpiączkę, a najgorsze jest to, że może się już nigdy nie obudzić. Całe dnie spędzam w szpitalu, nie mam ochoty nagrywać, jeść, pić, sam prawie jestem na wykończeniu. Cały czas zarywam noce i prze ten miesiąc cały czas patrzyłem na Sel, modliłem się, błagałem żeby otworzyła oczy. Bardzo mi jej brakuje i bardzo żałuje tego co jej powiedziałem chwilę przed tym jak się pocięła. Po chwili z moich rozmyśleń wyrwał mnie lekarz.
lekarz- Idź do domu, to może potrwać długo.
Justin- Nie wiadomo kiedy się obudzi?
lekarz- Nie, ale bądź cierpliwy, wszystko będzie dobrze.
Justin- Wcześniej mi pan też tak powiedział, że wszystko będzie dobrze i co zapadła w śpiączkę. Ja już nie wierze w wasze słowa.
lekarz- Musisz ją bardzo kochać.
Justin- Bardzo.
lekarz- Jeśli Selena nie obudzi się w ciągu tygodnia, wtedy przeniesiemy ją do innego ośrodka, tam gdzie znajdują się osoby z śpiączką farmakologiczną.
Justin- Dlaczego? Sugeruje pan, że ona się już nigdy nie obudzi?
lekarz- Nie, tylko to może trwać nawet kilka lat.
                                                            Oczami JB
Zbliżała się znów niewygodna noc, byłem strasznie zmęczony, więc położyłem głowę na brzuchu Seleny i moje powieki się zamknęły.
                                                           Oczami Sel
Wszystko mnie bolało, nie mogłam się ruszyć, całe ciało miałam zdrętwiałe. Cały czas miałam zamknięte oczy, moje powieki były tak sklejone, że nie miałam siły ich otworzyć. Ale nabrałam tyle sił, że jakimś cudem otworzyłam jedno oko, a po chwili drugie. Coś mnie uciskało na brzuchu, więc szybko skierowałam tam swój wzrok. Zobaczyłam tam śpiącego chłopaka, trochę się przestraszyła, bo nie wiedziałam kto to. Wahałam się z tym, czy go obudzić, czy nie, ale jednak go nie obudziłam bo się bałam jego reakcji. Więc postanowiłam sobie poleżeć.
                                                        Oczami Justina
Coś potrzęsło moją głową, ale nie zwróciłem na to uwagi i wróciłem do snu. Po chwili to się powtórzyło, otworzyłem oczy, a tam zobaczyłem podnoszącą się Sel do pozycji siedzącej.
Justin- Sel!(powiedziałem i ją przytuliłem).
Ja- Ał, ałć.
Justin- Przepraszam, tak się cieszę, że się obudziłaś.
Ja- Ja też, ale mam takie małe pytanko.
Justin- Jakie?
Ja- Kim ty jesteś?

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz