piątek, 2 maja 2014

2. cz. 2- Chcę wrócić do Teksasu.

                                                             Rozdział 2 cz. 2

                                                                Oczami Sel
Wszystko bym zrobiła żeby wrócić do wcześniejszej szkoły. W byłej szkole znałam prawie każdego, no może dlatego, że to mała szkoła, ale każdego w niej lubiłam(nadal lubię) i szanowałam, tak samo oni mnie. A tu, aż strach chodzić do szkoły. Od razu poszłam do domu i coś zjadłam. cały dzień oglądałam telewizje, aż do 17.00, potem weszłam na Twitter'a.
                                                             Oczami Justina
Właśnie ja i Chris dotarliśmy do Los Angeles. Pojechaliśmy pierw do mnie, zostawiłem rzeczy, wziąłem szybki prysznic, przebrałem się, poprawiłem fryzurę i byłem gotowy na imprezę.
Potem pojechaliśmy do Chris'a,ja przygotowałem może, Chris jedzenie i powoli zaczęli schodzić się ludzie.
- kilka godzin później:
                                                            Oczami Justina
Niepotrzebnie rozkładałem ten cały sprzęt do odtwarzania muzyki, bo od trzech godzin ja robię za ten sprzęt, ale mi się to podoba, jutro wystawie Chris'owi rachunek. Ha ha żartuje, mam też małe przerwy na autografy, co trzy piosenki, bo miało przyjść z dziesięć dziewczyn, a przyszło ze sto. Teraz zrobiłem sobie przerwę, aby się czegoś napić. Podszedłem do stołu i wziąłem butelkę wody.
Chris- Serio, wodę będziesz pił?
Justin- Jak widzisz jestem w pracy.
Chris- To ja już cię zwalniam, masz wypij to(powiedziała i podał mi drinka).
Justin- Jeżeli mnie zwalniasz to ok(powiedziałem i wziąłem od niego tego drinka),
Justin- To ja ci rachunek jutro wystawie.
Chris- Bardzo śmieszne.
Fanka 1- Hej Justin mogę z tobą zaśpiewać?
Fanka 2- Dasz mi swój numer telefonu.
Fanka 3- Nagrasz filmiki z dedykacjami dla moich przyjaciółek.
Chris- Dajcie trochę Justinowi odpocząć, ok?
Fanka- Ok, jak odpoczniesz to wiesz gdzie nas szukać(powiedziałam z uwodzicielskim głosem).
Justin- Jasne(powiedziałem i się uśmiechnąłem.
                                                                                Oczami Seleny
Jest już 1.00 w nocy, a ja nie mogę zasnąć. Chyba dlatego, że jutro idę do szkoły, a nie chcę, znów te dziewczyny będą się czepiać i jeszcze ten chłopak,a do tego chodzę z nimi do jednej klasy. Postanowiłam wejść na Facebook'a
Bella:
Ale ta nowa to idiotka z Selena Gomez
Kate:
Macie się z nią nie kolegować, bo pożałujecie z Selena Gomez
                                                                              Oczami Seleny
Moje oczy zalały łzy
 tak bardzo chcę wrócić do Teksasu. Wiem, że to ostatnia klasa i już, ale do końca 4 miesiące. Wiem, że dla innych to bardzo mało, ale ja z nimi wczoraj nie mogłam wytrzymać pięciu minut, a co dopiero cztery miesiące. Przebrałam się szybko w to i po cichu wyszłam z domu, żeby się przejść. Szłam uliczkami ze spuszczona głową, myślałam, że to wszytko jest za straszny sen i zaraz się obudzę, pójdę do szkoły i razem z Alice i naszą paczka będziemy się wygłupiać na lekcji. Ale tak nie będzie, jestem tu sama jak palec. Rodziców nie ma cały dzień, a jutro wyjeżdżają na trzy dni gdzieś i będę sama. Nie mam tu żadnych koleżanek, nikogo.
- W tym samym czasie u Justin'a:
Chris- Justin, chyba trochę przesadziłeś z tymi drinkami.
Justin- Ja, nie, naprawdę? Co ty gadasz. Przecież raz w życiu obchodzisz 18 lat.
Chris- Oj Justin, odprowadzę cię do domu i wracam, bo mi dom rozwalą.
 Justin- Ale ja sam dam sobie rade.
Chris- Ty wiesz co mówisz?
                                                        Oczami Seleny
Skręcałam w drugą uliczkę, gdy nagle w kogoś wpadłam.
Ja- Uważaj jak chodzisz!(powiedział i podniosłam głowę do góry, gdy nagle zobaczyłam, ze to ten piosenkarz Justin Bieber).
Chris- Przepraszam za kolegę, chwilowo nie jest w formie.
Ja- Widać(powiedziałam i już miałam iść dalej, gdy nagle on się odezwał).
Justin- To ty czarujesz, oglądałem cię z rodzeństwem. Mogłabyś mi wyczarować mój dom, bo nie pamiętam gdzie mieszkam.
                                                                  Oczami Seleny
Olałam, go i poszłam dalej. To tak się prowadzą ci celebryci, pfff... Okrążyłam uliczkę i poszła do domu spać.
- Następnego dnia:
Chris- Wstawaj:
Justin- Nieee, zaraz co ty robisz w moim domu i jak wszedłeś?
Chris- Drzwi nie zamknąłeś, nie zdziwiłbym się gdy bym znalazł u ciebie fanów, albo paparazzih.
Justin- wiesz co jak ja obchodziłem swoją osiemnastkę, to na drugi dzień cierpiałem na ból głowy, tak jak teraz.
Chris- Masz tabletkę, bo wiedziałem jakie będą tego efekty.
Justin- Dzięki(powiedziałem i łyknąłem tabletkę).
Chris- A widziałeś już nową gazetę, co ja mówię jasne, że nie widziałeś.
Justin- Nie, a jest coś o mnie?
Chris- No tak, jesteś na głównej stronie gazet, razem ze mną i tą dziewczyną.
Justin- Co jaką dziewczyną?!
Chris- Z tą, w którą wpadłeś.
Justin- Yyyy, nic nie pamiętam.
Chris- Masz przeczytaj.
                                                                               Oczami Justina
Wziąłem gazę, a mój wzrok przyjaciółka ta dziewczyna.
Justin- Znam ją, oglądałem ją na Disney Channel.
Chris- Stary to ty oglądasz Disney Channel?
Justin- Nie, po prostu Jazzy i Jaxon oglądali, a ja siedziałem obok nich i coś robiłem na laptopie, a czasem spojrzałem w telewizor.
Chris- Aha.
Justin- Powinienem ja przeprosić, bo może nie życzy sobie być na tym artykule, który nie jest za ciekawy.
Chris- Może nie czyta gazet.(powiedział, a ja po chwili włączyłem telewizor).
TV:
Reporterka- Słynny idol nastolatek Justin Bieber, wyszedł w strasznym stanie z imprezy ostatniej nocy. Towarzyszył mu jego kolega i Selena Gomez, aktorka z serialu na Disney Channel. Co łączy Justina i Selene?
Chris- Ale telewizje to raczej ogląda.
Justin- Przecież było inaczej, on nawet na tej imprezie nie była.
Chris- Przecież wiesz jacy są paparazhii.
Justin- Wiem.
                                                                         Oczami Sel
Wstałam, wzięłam szybki prysznic, włosy spięła, zrobiłam sobie lekki makijaż i ubrałam się tak. Potem zeszłam na dół,a tam zobaczyłam rodziców ze strasznymi minami.
Amanda- Selena- Co to ma znaczyć?!
Ja- Co?!
Brian- Właśnie nagraliśmy wiadomości z dzisiaj rano.
Ja- Ale ja nie interesuje się wiadomościami.
Amanda- Ale te Cię na pewną zainteresują, zobacz!
                                                                    Oczami Sel
Gdy zobaczyłam te wiadomości, to mnie zatkało.
Mówili o mnie i Justinie.
Amanda- Gdzieś ty w nocy była?!
Ja- Poszłam się przejść bo nie mogłam spać.
Brian- I poszłaś na imprezę z Justinem Bieberem?!
Ja- Coo?! On we mnie wpadł, później coś zaczął do mnie mówić i ja przystanęłam, ale gadał takie brednie, ze go olałam i poszłam dalej.
Amanda- Lepszej wymówki nie miałaś?
Ja- A zresztą, mam 19 lat.
Amanda- Do puki mieszkasz w tym domu słuchasz się nas!
Ja- Ale ja się słucham was, a to jest zwykłe nieporozumienie. Co mam zrobić, żebyście mi uwierzyli?
Amanda- masz tu pieniądze kup sobie lunch w szkole, teraz nie zdążysz zjeść, bo za piętnaście minut lekcje Ci się zaczynają.
Ja- Ok.
                                                                            Oczami Sel
Właśnie weszłam do szkoły, już miałam iść do szafki po książki, gdy nagle drogę zagrodziła mi Kate z przyjaciółeczkami.
Ja- Czego chcesz?(powiedziała ze złym tonem).
Kate- Przepraszam, że na ciebie tak wczoraj naskoczyłam, chciałabym się z tobą zaprzyjaźnić.
Ja- Ok, tylko jest mały problem.
Kate- Jaki?
Ja- Ja nie chcę!
Kate- No Sel, nie bądź zła.
Ja- Nie będę zła jeśli coś dla mnie zrobisz.
Kate- Co mam zrobić?
Ja- Pójść sobie.
Kate- Ja jestem dla ciebie taka miła, a ty dla mnie nie czemu?
Ja- To już wiesz jak ja się wczoraj czułam.
Kate- No wybacz mi, to co zaprzyjaźnimy się? A i to jest mój numer telefonu(powiedziała i dała mi karteczkę z numerem).
ja- Nie potrzebuje go.
Kate- Ale to dla Justina, jak go spotkasz, to dasz mu? Bo wiesz ja nie wiedziałam, że się z nim zadajesz.
                                                                             Oczami Sel
Wzięłam od Kate ta karteczkę, podarłam i rzuciłam skrawki na ziemię.
Kate- Co ty robisz?!
Ja- Nie znam Justin'a Bieber'a, a nawet gdy bym znała to i tak bym mu nie dała twojego numeru.
Kate- Ale wczoraj byłaś z nim na imprezie.
Ja- To jest nie prawda, zwykłe nieporozumienie.
Kate- Wiec zapomnij o naszej rozmowie, nigdy się z tobą nie zaprzyjaźnię, brak ci klasy, brak ci rasy i w ogóle. A jeżeli powiesz komuś o tym, że chciałam się z tobą zaprzyjaźnić to po tobie.
Ja- Ale się boje(powiedziała z chytrym uśmieszkiem).
Kate- To zacznij.
Ja- Ok, to może później, bo teraz nie mam czasu(powiedziałam sarkastycznie, na co ona odeszła).
                                                                          Oczami Sel
Zadzwonił dzwonek, więc wzięłam książki od historii i poszłam do klasy. Usiadłam w pierwszej ławce, bo tylko ona była wolna. We wcześniej szkole siedziałam w ostatnich ławkach i gadałam sobie z Alice, a teraz już nic nie będzie tak jak wcześniej. Z moich przemyśleń wyrwała mnie pewna dziewczyna.
- Hej, sama siedzisz?
Ja-Tak.
_ A mogę się dosiąść?
Ja- Jasne, siadaj(powiedziałam uśmiechnięta).
Ja- Mam na imię Selena(powiedziałam i podałam dziewczynie rękę).
- Ja Demi(powiedział i tez podała mi rękę).
Demi- Więc jesteś nowa?
Ja- Tak, skąd wiesz?
Demi- Cala szkoła wie o Kate, ale ja się nie o od niej dowiedziałam, tylko przez Fejsa.
Ja- A no tak.
Demi- Przykro mi, że tak o tobie napisała, ale ona już taka jest. Znam ja od przedszkola, w podstawówce byłyśmy najlepszymi przyjaciółkami, potem nasze drogi się rozeszły, bo ona weszła w towarzystwo tych wszystkich plastików, a też to jest moim wrogiem. Ale słyszałam, że jej się sprzeciwiłaś, a jeszcze nikt tego nie zrobił. Każda chce się z nią przyjaźnić, bo jest popularna, oprócz mnie i ciebie, więc musiałam cię poznać.
Ja- Bardzo przypominasz moją przyjaciółkę z Teksasu.
Demi- Z wyglądu?
Ja- Nie z charakteru(powiedziałam uśmiechnięta).
Demi- Aha(powiedziała uśmiechnięta).
                                                                             Oczami Sel
Przegadałyśmy z Demi całą lekcję, gdy zadzwonił dzwonek, zabrałyśmy swoje rzeczy i już maiłyśmy wyjść z klasy, gdy nagle nauczycielka zagrodziła nam drogę.
Pani Dinner- Tak dobrze wam się rozmawiało, ze nie chciałam wam przeszkadzać i za to mam dla was niespodziankę, zostajecie po lekcjach. Pierwszy dzień panno Gomez i już uwaga, nie ładnie.
Demi- Przepraszamy,. to już się więcej nie powtórzy, do widzenia.
Demi- Ona jest najgorszą nauczycielką w tej szkole.
Ja- A my siedzimy w pierwszej ławce na jej lekcja, nie dobrze.
Demi- Będziemy musiały udawać, że nas to interesuje(powiedziała ze śmiechem).
                                                    oczami Seleny
Poszłyśmy z Demi na lunch, potem na następna lekcje i na następna i na następna, a teraz mamy angielski i po nim zostajemy godzinę za kare. Na wszystkich lekcjach siedzimy razem, bardzo się zaprzyjaźniłyśmy. W końcu spotkało mnie coś dobrego odkąd tu przyjechałam, mam nadzieje, że na tym się nie skończy.
- W tym samym czasie u Justina:
Chris- Pamiętasz, ze za tydzień nagrywasz teledysk a nie masz dziewczyny do głównej roli.
Justin- Wiem, zamieściłem ogłoszenie na informacji w Los Angeles.
Chris- A czemu nie na swoim twitterze?
Justin- Bo to ma być niespodzianka, ze ja to prowadzę.
Chris- A jeżeli zgłoszą się same starsze baki, a tobie chodzi o młode dziewczyny. A te młodsze mogą nie przyjść, bo nie wiedzą, że to ty prowadzisz.
Justin- No tu masz racje. Mam pomysł rozwieś ogłoszenie we wszystkich liceach, ze poszukujemy dziewczyny do teledysku. Casting odbędzie się 20 marca o godzinie 15.00 w amfiteatrze.
Chris- Ok
                                                                               Oczami Chris'a
Zjadłem śniadanie i pojechałem do wszystkich liceów i zostawiłem po kilka ogłoszeń w sekretariacie, gdy skończyłem, wróciłem do domu Justin'a.
Justin- I co rozwiesiłeś?
Chris- Dyrektorki mówiły żebym zostawił ogłoszenia w sekretariacie, a uczniowie jeszcze dziś rozwieszą.
Justin- Ok, dzięki.
Chris- Spoko.
                                                                        Oczami Sel
Po lekcjach poszłyśmy do sali 230, bo tam miał odbyć się nasz kara. Nauczycielka kazała wszystkim, którzy dostali kare siedzieć osobno i powiem szczerze, ze dużo było osób, aż 20, a w nich Kate z przyjaciółeczkami., która zabija mnie wzrokiem. Po chwili wszedł do sali jakiś chłopak i zawiesiła na tablicy ogłoszenie o castingu do teledysku. Przeczytałam całe ogłoszenie, bo siedziałam, przy tej tablicy, fajnie by było wziąć udział. Ale nie lepiej nie, jestem tu od dwóch dni nie znam miasta jeszcze za wcześnie na jakieś castingi. Po odsiedzeniu kary ja i Demi poszłyśmy do mnie. akurat rodziców ma nie być trzy dni więc jesteśmy same.
Demi- Sama jesteś?
Ja- Tak, przez trzy dni. Chcesz coś do jedzenia, picia?
Demi- Do picia.
Ja- Sok pomarańczowy?
Demi- Tak.
                                                                        Oczami Sel
Wzięłam dwie szklanki i nalałam do nich sok.
Ja- Proszę.
Demi- Dzięki, widziałam, że czytałaś to ogłoszenie w sprawie castingu, to co idziesz?
Ja- Nie.
Demi- Czemu, przecież ty masz doświadczenie, grałaś. w serialu, a moja młodsza siostra cię kocha.
Ja- Miło słyszeć, ale nie jestem gotowa.
Demi- Kate też tam idzie.
Ja- To tym bardziej się tam nie wybieram.
Demi- Ale nie chciałabyś dopiec Kate. Przecież ona z toba nie ma szans, a jej przegrana to uśmiech na mojej twarzy.
Ja- To może ty pójdziesz?
Demi- Ja się nie nadaje.
Ja- A może warto spróbować?
Demi- Nie odwracaj kota ogonem, ja chcę żebyś ty poszła. Jak Dostaniesz te rolę to będziesz zwalniana z lekcji i nie będziesz się widywać z Kate.
Ja- Po pierwsze zostało cztery miesiące i idziemy do collegu, po drugie lubię chodzić do szkoły, bo ty tam jesteś, a z Kate się mogę pośmiać.
Demi- Czuje, że jak nie pójdziesz to będziesz tego żałowała.
Ja- Pójdę na następny.
Demi- Jak chcesz, ale ja na twoim miejscu bym poszła.
Ja- Jak pójdę, dasz mi spokój?
Demi- Dam(powiedziała z wielkim uśmiechem).
Ja- Ok, ale ty też weźmiesz udział.
Demi- Co? Ale...
Ja- Nie ,am żadnych ale, albo idziesz ze mną, albo ja nie idę.
Demi- To się nazywa szantaż(powiedziała z chytrym uśmieszkiem).
Ja- Wiem, to jak?
Demi- Ok.
Ja- Kiedy jest ten casting?
Demi- zaczyna się jutro i trwa całe trzy dni. To kiedy pójdziemy.
Ja- Jutro, już chcę mieć to z głowy.
Demi- Ok, to co odrabiamy matmę?
Ja- Nie chcę mi się, ale mus to mus.
                                                                            Oczami Sel
Odrobiłyśmy lekcje, potem zamówiłyśmy pizze na obiad, oglądnęłyśmy jakiś film, potem Demi poszła, ja dalej oglądałam telewizje, potem zjadłam kolacje, załatwiłam sprawy w łazience, przebrałam się w piżamkę i teraz leże w łóżku z laptopem i pisze z Demi. Popisał z nią z pół godziny i poszłam spać, bo jutro czeka mnie ciekawy dzień.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz